Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /home/bossowski_pl/current/wp-content/plugins/falbum/FAlbum.class.php on line 1512
Józef Andrzej Bossowski » Ratusz i stary rynek we Lwówku Śląskim

Ratusz i stary rynek we Lwówku Śląskim

Józef Andrzej Bossowski
“Ratusz i stary rynek we Lwówku Śląskim”

Format 125 x 195 mm, 48 stron, papier kredowy, liczne ilustracje, szycie zeszytowe.
Okładka miękka, lakier UV,


Minęło właśnie 500 lat od powstania jednego z największych budynków w mieście w obrębie murów obronnych. Niegdyś była to siedziba władz miasta i sądu (Lwóweckiej Ławy), a dzisiaj niemal w pełni wykorzystywany jest na potrzeby kultury. Początki budowli były skromne i swoimi korzeniami sięgają czasów drewnianej zabudowy miasta. Niestety z tego okresu nie zachowały się żadne detale. Najstarsze elementy pierwotnej budowli możemy odkryć w tzw. Domu Kupców, który stanowił siedzibę władz miasta, poprzedzającą powstanie tego gmaszyska.
Na parterze, w dawnej sali rady miejskiej, w latach 1960 - 1980 działała kawiarnia “Rycerska”, która ściągała do miasta, z całej okolicy, niezliczone rzesze amatorów wieczorków tanecznych, tzw. dancingów. Mało kto znał miasto i jego historię, ale wszyscy znali kawiarnię “Rycerską” w lwóweckim ratuszu. Dzisiaj po kawiarni zostały tylko wspomnienia i szyld na ratuszowych murach. Kto wie, może się jeszcze przyda.
Ratusz, bo o nim będzie mowa w tym informatorze, został przebudowany przed stu laty. Projekt przebudowy wykonał znany pruski architekt Hans Poelzig. Ratusz posiada majestatyczną bryłę, ale niewielka powierzchnia użytkowa w stosunku do jego kubatury, a dodatkowo niekorzystny rozkład pomieszczeń powodują, że nie może być sensownie wykorzystywany.
Ogromne koszty utrzymania znacznie obciążają kasę tego niewielkiego miasta. Dawni mieszkańcy z zachwytem oglądają ten obiekt. To przecież ich rodacy dokonywali przebudowy, choć skromny udział w jego wystroju miała Polka Wanda Bibrowicz. Mam w tej sprawie swoje zdanie. Poprzedni wygląd zewnętrzny płaszczyzn dachu, zachowany po remoncie z roku 1767, dodawał budynkowi swoistej lekkości. Dobudowanie północnej klatki schodowej i włączenie pod wspólny dach dawnych budynków przy północnej ścianie ratusza nadało mu dominacji nad pozostałymi kamieniczkami w rynku.
Obecne sąsiedztwo betonowych bloków mieszkalnych postawionych w rynku w latach sześćdziesiątych XX wieku na miejscu dawnych kamieniczek stworzyło jeszcze większy dysonans architektoniczny. Ratusz swoim majestatycznym wyglądem przyciąga turystów, choć jego magiczna moc nie jest w pełni wykorzystana. Pojawia się w wielu wydawnictwach, folderach, podręcznikach szkolnych, ale to wszystko nie przekłada się na ilość turystów odwiedzających miasto. Nie samym widokiem ratusza turysta żyje. Oczekuje czegoś więcej. Musi gdzieś usiąść, odpocząć, kupić pamiątki i coś atrakcyjnego, coś niezwykłego zobaczyć.
A tu kolejna okrągła rocznica nadzwyczaj ważnych w historii miasta wydarzeń przeszła bez echa. Z zupełnie niewytłumaczalnych powodów mieszkańcy miasta jakby odwracają się od jego historii. Myślę, że głównym powodem jest brak uporządkowanej chronologii historii miasta i zbyt wielka troska władz wyłącznie o sprawy bieżące. Radni zazdrośnie chronią wizerunek herbu miasta, ale czy ktoś policzył zyski stąd płynące? W sprzedaży nie ma ani jednej pamiątki z herbem czy nazwą miasta, więc czy warto je aż tak chronić?
W ostatnich dniach ratusz otrzymał nowe pokrycie dachówką, wzmocniono więźbę dachową i usunięto “fuszerkę”, jaką wykonano podczas remontu przed stu laty. Nieco wcześniej dokonano odwodnienia i osuszenia murów ratusza. Rusza wymiana stolarki okiennej i drzwiowej. Jest więc szansa, że najbliższe sto lat przetrwa w dobrej formie. Ale czy zarobi na siebie?
Dzisiejsza bryła ratusza to zlepek kilku zupełnie niezależnych budowli. Najstarsza część to Dom Kupców, stojący w linii północ-południe (N-S), mieści się tutaj Placówka Historyczna Biblioteki Powiatowej, tzw. muzeum. Drugi “klocek” to renesansowa część z Salą Ławy i wspaniałym wykuszem.
Zupełnie osobną część stanowi wieża ratuszowa dobudowana w roku 1504. Wielkim dachem od strony południowej przykryto dawne hale targowe i z nich powstały pomieszczenia na parterze – sala kawiarni “Rycerskiej” i wielka sień. Dopiero podczas remontu w latach 1902 – 1908 dobudowano północną klatkę schodową i utworzono arkady zamienione dzisiaj na sklepy (w tym, chyba dla żartów, meblowy – a nie z pamiątkami dla turystów!).
Ten ostatni remont przed stu laty doprowadził ratusz do tak absurdalnych rozmiarów. Takie były czasy. Każdy obiekt musiał gloryfikować wielkość Prus. Powstawały wówczas gigantyczne pomniki Bismarcka czy ogromna hala wystawowa we Wrocławiu z okazji setnej rocznicy wyzwolenia Śląska spod okupacji Napoleona (dzisiejsza Hala Ludowa i wytwórnia filmów). Na terenie dzisiejszych Targów Poznańskich, według projektu Poelziga, powstała ogromna hala - wieża wystawowa w kształcie przypominająca wieżę ciśnień. Tak szkaradna, że rozebrano ją do podstawy.
Trzeba jednak podkreślić, że w przebudowie lwóweckiego ratusza uczestniczyli najwięksi artyści ówczesnego Wrocławia. W tej grupie była też Polka, Wanda Bibrowicz z Grodziska Wielkopolskiego. Do dzisiaj w ratuszu możemy podziwiać jej kilimy. Ale szkoda, że o 50-tej rocznicy śmierci tej artystki też nikt w mieście nie pamiętał.

4 razy skomentowano wpis “Ratusz i stary rynek we Lwówku Śląskim”

  1. Dorota Z. napisał(a):

    Witam i chcialam skomentowac moja wizyte we Lwowku po wielu latach - w sali nie istniejacej juz “Rycerskiej”, rzucony na ziemie i przygwozdzony krzeslami lezy XIII -wieczny pregierz. Serce boli patrzac na to i ku oburzeniu pracownikow ratusza i zwiedzajacych, nie wyglada, aby ktokolwiek sie tym interesowal. Tak oto dbamy o zabytki…

  2. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Pani Doroto,
    opiekę nad “historią” Lwówka powierzono wielkiej nieudacznicy, dyrektorce biblioteki miejskiej i powiatowej. Sama nie wie jak wygląda książka, a do tego musi jeszcze prowadzić coś, co nazywają muzeum.
    Pani zwróciła łaskawie uwagę na “rzucony na ziemie i przygwożdżony krzesłami leży XIII -wieczny pręgierz” inni turyści, głównie z Niemiec poszukują pozostałości popiersia marmurowego Bluchera, które po latach leżenia w krzakach i chwilowym pobycie w muzeum w Jeleniej Górze, dzisiaj dostojnie ukryte pod stołem. Taki sam los szanowna pani dyrektor zgotowała oryginalnemu pasiakowi więźnia obozu koncentracyjnego.
    Tak oto dbamy o zabytki…“, a ja powiedziałbym inaczej, tak dbają we Lwówku Śląskim o zabytki ludzie niekompetentni.
    To co powinno przyciągać turystów do miasta jest wstydliwie chowane pod dywan.
    Dziękuję Pani za wsparcie duchowe w moich działaniach w sprawie poprawy sytuacji w przygotowaniu miasta dla potrzeb turystów.

  3. ikroopka napisał(a):

    Pozwoliłam sobie zacytować na swoim blogu pański opis lwóweckiego ratusza, oczywiście z podaniem autora i strony.
    Nigdzie indziej nie znalazłam tak ciekawego i wyczerpującego opisu, niech to będzie moim usprawiedliwieniem;)

    Lwówek mnie zachwycił, tym bardziej żałuję, że jak Pan pisze, nie ma on szczęścia do gospodarzy.
    Pozdrawiam,
    i.

  4. 3分別ダストボックス napisał(a):

    The Ten MostGaga bag Tips… And How To Make use of them!!