Lwówek Śląski
- Agaty ze Lwówka Śląskiego
- Dzieje Lwówka Śląskiego
- Franciszkanie we Lwówku Śląskim
- Kościół i klasztor lwóweckich franciszkanów
- Legendy o Lwówku Śląskim i okolicy
- Mury obronne Lwówka Śląskiego
- Napoleon we Lwówku Śląskim
- Powiat lwówecki - powiatowa kulturalna piątka
- Ratusz we Lwówku Śląskim
- Sala Ślubów Lwóweckiego Ratusza
- Ratusz i stary rynek we Lwówku Śląskim
- Fryderyk Bernard Wernher we Lwówku Śląskim
- Muzeum - historia powstania i upadek
W przygotowaniu:
- J.A. Bossowski — Sala Ławy lwóweckiego ratusza.
- J.A. Bossowski — Wieża ratuszowa.
- J.A. Bossowski — Lwówecki ratusz.
- J.A. Bossowski — Kawiarnia Rycerska w lwóweckim ratuszu.
- J.A. Bossowski — Ratusz we Lwówku Śląskim. Monografia.
- J.A. Bossowski — Lwówecki ratusz na starej fotografii.
- J.A. Bossowski — Kościoły i wyznania we Lwówku Śląskim.
- J.A. Bossowski — Trzy dni we Lwówku Śląskim.
- J.A. Bossowski — Lwóweckie ciekawostki historyczne.
- J.A. Bossowski — Piastowie na Lwówku Śląskim.
- J.A. Bossowski — F.B.Wernher we Lwówku Śląskim.
- J.A. Bossowski — Aleksander Hrabia Fredro we Lwówku Śląskim.
- J.A. Bossowski — Lwówek Śląski. Słownik biograficzny.
- J.A. Bossowski — Mury miejskie.
15-03-2007 o godz. 18:02
Lwowek Sl jest bardzo zabytkowym miastem wiem to poniewaz w nim mieszkam.Wydaje mi sie ze najwieksza atrakcja we LWOWKU SL jest ratusz z sala slubna,sala glodowa w wiezy itp.
15-03-2007 o godz. 18:03
Kocham moje miasto !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
15-03-2007 o godz. 18:59
Atena witam,
ja też kocham moje miasto, choć ponad 40 lat mieszkam poza nim. Jest wspaniałe, ma cudowne pamiątki swojej historii, jestem nim zachwycony i dlatego całą swoją wiedzę przekazuję w swoich książkach młodym mieszkańcom.
Szkoda, że biblioteka ich nie udostepnia, a władze źle postrzegają moją pracę.
Pozdrawiam i zachęcam do wnikliwego poznawania historii swojego miasta.
Andrzej Bossowski
08-07-2007 o godz. 16:02
Czytając Pana wpisy i komentarze zastanawiam się czy Pan w ogóle wie jaką ma Pan opinię w świecie?
Obecnie jestem na 3 roku studiów. Na 1 roku miałam taki przedmiot jak Historia regionalna. Bardzo interesujący przedmiot. Wykładowca wiedział co mówi. Objechał niemal całą Polskę, Europę i zahaczył (jak to ujął) też o północną Afrykę. Jest historykiem z zamiłowania. Wydał kilka książek (KONKRETNYCH). Ma szacunek.
Jednak gdy zadał nam napisanie referatu o wybranym zabytku z naszego miasta wybrałam nasz wspaniały ratusz. Napisałam na 14 stron. Opisałam wszystko co mogłam, na co znalazłam tylko informacje. Dotarłam też do Pana publikacji. Pomyślałam, że skoro Pan jako dawny mieszkaniec Lwówka i człowiek o tak obszernej wiedzy historycznej wydał tyle książek o Lwówku, to przy pisaniu bibliografii do mojej pracy powołam się na Pana i wpisałam kilka pozycji Pana książek m.in.: Wieża ratuszowa czy Lwówecki ratusz.
Dostałam za pracę 4.0.
Wykładowca chwalił moją pracę, że dawno nie spotkał się z tak dobrym opracowaniem studenckim na temat zabytku. Cieszył się, że ktoś z jego studentów tak jak on lubi historię, kocha swoje miasto. Jednak ostrożność nakazywała mu aby mnie przepytać, czy na pewno sama ją pisałam. Odpowiedziałam na wszystkie pytania. Udowodniłam, że nie jestem leserem i nie ściągam gotowych prac z internetu czy nie zmieniam opracowań starszych kolegów. Jednak miał jedno (niby nie znaczące) zastrzeżenie. Otóż w mojej bibliografii na czerwono zaznaczył Pana publikacje. Myślałam, że zapyta o Pana, kim Pan jest czy coś takiego. Byłam dumna że będę mogła powiedzieć, że mieszkał Pan we Lwówku, że teraz wydaje Pan wiele książek o jego zabytkach. Ale wykładowca oznajmił mi że to przez Pana publikacje obniża mi ocenę. Uzasadnił to tym iż Pan jest niepoważnym człowiekiem. Zajmuje się Pan rzeczami, którymi nie powinien, np. walką z władzami miasta czy też oczernianiem własnego miasta. Dał mi radę aby nigdy nie promować tych, którzy szkodzą własnemu regionowi. Pana książki mu się nie spodobały bo nie jest Pan kompetentny. I przez Pana obnizył mi ocenę. A gdy na kolejny semestr pisałam o innym zabytku nie używając Pana publikacji dostałam 5.0.
Tak na prawdę to wstydzę się tego faktu że Pan pochodzi ze Lwówka. Takie miasto jak Lwówek nie potrzebuje antyreklamy. A Pan właśnie tak robi.
Jeśli Pan będzie zarzucał że mój wykładowca pewnie “kumpluje się” z władzami Lwówka lub dyr. LOKu to od razu Panu powiem że dla mnie Pan jest swoistym wariatem. Nie wyobrażam sobie jak wykładowca z pomorza może mieć cokolwiek wspólnego z Lwówkiem. Na LLA był tylko raz w 2001 r. i był zachwycony. Jednak jak wspominał był zwykłym turystą a nie jakąś ważną szychą. o LLA dowiedział się od znajomego który mieszkał kiedyś we Wleniu a pracuje na tej samej uczelni co on.
Ja Pana proszę tylko aby Pan przestał obrażać władze miasta, jego mieszkańców i poprzez to wypisywał że Lwówek oprócz zabytków jest do niczego! Nie zna Pan przyczyn zamknięcia browaru, nie wie Pan nic o ART, o okolicznych zakładach pracy, nie wie Pan nic o mieszkańcach, NIE WIE PAN NIC O LWÓWKU ŚLĄSKIM.
10-07-2007 o godz. 13:29
p
10-07-2007 o godz. 14:39
“Lilio”
współczuję Pani, że studiuje na uczelni, na której pracownicy naukowi są tak stronniczy.
Ten pani naukowiec należy do grupy tych, którzy zakazują czytania bajek - bo autor był Żydem, moich książek - bo krytykuję władze, czegoś tam - bo zrobił to czarny itp. Niech się Pani nad tym zastanowi.
“… wykładowca oznajmił mi że to przez Pana publikacje obniża mi ocenę. Uzasadnił to tym iż Pan jest niepoważnym człowiekiem. Zajmuje się Pan rzeczami, którymi nie powinien, np. walką z władzami miasta czy też oczernianiem własnego miasta. Dał mi radę aby nigdy nie promować tych, którzy szkodzą własnemu regionowi. Pana książki mu się nie spodobały bo nie jest Pan kompetentny. I przez Pana obniżył mi ocenę. A gdy na kolejny semestr pisałam o innym zabytku nie używając Pana publikacji dostałam 5.0.” - podkreślenia moje.
Ten facet chce aby nadal istniał indeks ksiąg zakazanych. Nie ma uwag merytorycznych, a wyłącznie uprzedzenia. Gdybym siedział cicho i trzymał mordę w kubeł, to moje książki byłyby dobre.
Nie dziwi to Pani, czy to nie takie działania leżały u podstaw przemian ustrojowych. Niech się Pani nie da zwariować, tego faceta trzeba spuścić w kanał, ośmieszyć i podeptać. To paproch, a nie naukowiec.
Z takimi działaniami nie zgadzam się i dlatego jako “swoisty wariat” prowokuję do odkrycia kart przez takich ludzi jak Pani pseudouczony, szowinista. Facet z uprzedzeniami.
Współczuję Pani raz jeszcze.
Na początku swojej drogi zawodowej, taki paproch zmusza Panią do niewłaściwych zachowań, do stosowania uprzedzeń, krótko mówiąc do matactwa.
Dzisiaj nie mam zbyt wiele czasu, właśnie wróciłem z Tylży z uroczystości związanych z rocznicą Pokoju w Tylży 07-07-1807. Lokalnej prasie zwróciłem uwagę na datę 9 lipca 1807 i Księstwo Warszawskie. Uczestniczyłem w inscenizacji historycznej, odwiedziłem wszystkie miejsca związane z tymi zdarzeniami, poznałem wiele unikatowych dokumentów, uczestniczyłem w sesji naukowej na ten temat, zebrałem kilkadziesiąt ilustracji przedstawiających te wydarzenia itd. Zapewniam panią, że widziałem znacznie więcej materiałów i miałem dostęp do takich dokumentów jakich pani “ucóny” nigdy nie zobaczy. Teraz kiedy to wszystko opublikuję, to znów zakaże pani korzystać z moich opracowań. Proszę o więcej rozwagi i cywilnej odwagi mówienia prawdy.
“Nie dajmy się zwariować” - ktoś tak śpiewał.
Temat bardzo ważny, więc wrócę do sprawy raz jeszcze.
Pozdrawiam
Andrzej Bossowski
10-07-2007 o godz. 19:47
Witam “p”
ja też p……………
ale już nie palę.
11-07-2007 o godz. 12:49
Pan jest uprzedzony do władz i poprzez to inni uprzedzaja sie do Pana, czy to nie logiczne?
Pan też nic dla Lwówka nie zrobił więc niech Pan wkońcu zajmuje sie historia, tym co Pan lubi a nie zawraca głowę Pana czytelników sprawami LŚ? czytając komentarze snuje sie tylko negatywny wniosek o Panu. Szanuję Pana i lubię pańskie książki, ale nie podoba mi sie ze Pan wchodzi w polityke. Prosze zostawic juz wladze Lwowka. Jestem z Nowogrodzca. Chcialbym aby Pan cos o nim napisal
12-07-2007 o godz. 00:52
a ja widze ze Pan nie jest samokrytyczny i to mnie w Panu denerwuje
12-07-2007 o godz. 02:35
Szanowna Pani “Lilio”
Proszę zrozumieć, nie staram się być aniołem.
Dwóch facetów rozmawia o teściowej:
Moja teściowa to anioł - mówi jeden,
a moja jeszcze nie! - odpowiada drugi.
I ja póki co nie jestem aniołem. Wiem, że to nie jest wygodne dla wielu osób. Mam lustro i widzę, że jestem stary, siwy, utykam na jedną nogę, mam odciski, zmarszczki, w piątek byłem pijany (byłem na bankiecie Ziemian Rosyjskich w Tylży), co jeszcze chce pani wiedzieć i co jeszcze jest we mnie złe proszę sobie dopowiedzieć.

Przecież nie zabiegam o Pani względy, ani nie umizguję się do Pani i PT Czytelników. Napisałem trochę książek, w których pokazuję historię mojego rodzinnego miasta i zachęcam w nich PT Czytelników do odwiedzenia tego miasta.
I tyle.
Co to wszystko ma wspólnego z moją osobą, jak wyglądam i jakie mam wady? Czy oczekuje pani, że na swojej stronie będę pisał czy boli mnie ząb, kiedy złapały mnie korzonki, kiedy boli mnie kręgosłup, kiedy jestem niewyspany. Czy to rzeczywiście panią interesuje? Proszę podać swój adres emilkowy to codziennie rano wyślę pani dokładne sprawozdanie: co jadłem, jak było z trawieniem, co i ile wypiłem, …. czy to naprawdę panią interesuje?
Zapraszam moich PT Czytelników do Lwówka Śląskiego i wstyd mi, że władze miasta zupełnie nie dbają o turystów, którzy przyjadą do miasta.
Kiedy publicznie o tym mówię, nie interesuje Panią jak to zmienić, a zajmuje się pani moją skromną osobą. Proszę zrozumieć, że to nie ja jestem godny uwagi, a miasto, w którym Pani mieszka.
Naśladuje pani swojego nauczyciela, którego nie interesuje merytoryczna strona moich publikacji, a jej autor.
Najwyższa pora by to zmienić i to pani jako młoda osoba powinna o to zabiegać, a nie ja stary pryk, wychowany w zamierzchłych, złych czasach. Niech Pani sobie to uświadomi.
Proszę dokładnie przeanalizować Raport Unii w sprawie nietolerancji w Polsce. To jest właśnie przejaw nietolerancji, o którym mówi ten Raport. W wolnym wreszcie kraju chcę mieć swobodę prezentowania swoich, może mało popularnych, ale moich, poglądów.
Mówię to, co mi się podoba, a co nie - czy mogę?
Mówię to w sposób otwarty, podpisuję swoim imieniem i nazwiskiem, i staram się zmienić to co jest złe, na lepsze - czy mogę?
A czy Pani ma odwagę podpisać się?
Czego się Pani boi?
Jeśli nie mogę czegoś powiedzieć w zaciszu gabinetu, albo nikt nie chce tego słuchać - mówię to publicznie, - czy mogę?
To pani wybór - czy potrafi pani zrozumieć problemy, o których mówię, czy panią bardziej interesuje to, że mam krzywe nogi i jestem rudy.
Największy problem wśród Polaków to czytanie ze zrozumieniem.
Pani zamiast czytać i dokładnie analizować problemy i argumenty, które przedstawiam, interesuje się bardziej tym czy jestem samokrytyczny i czy zdradzam żonę?
Proszę to przeanalizować i zastanowić się na sprawami, nad problemami, które poruszam, a nie pochylać się nad moimi ułomnościami. Swoje problemy sam potrafię rozwiązać, przecież nie proszę Panią, ani o pomoc, ani o współczucie.
Proszę raz jeszcze, rozmawiajmy o sprawach miasta.
Proszę dokładnie przeczytać książkę Olczaka na temat historii Lwówka. Czy pani “ócuny” nie miał do niej zastrzeżeń?
Nie podkreślił nic na czerwono?
A wie pani dlaczego?
Bo w tej książce jest to co dzisiaj jest na fali - szerzenie nienawiści do Rosji i Rosjan. Autor pisze tam zmyślone rzeczy - np. to, że to Rosjanie ukradli pomnik Bluchera ze Wzgórza Kombatantów (dawniej: Buchholtz) - proszę odwiedzić lwóweckie “muzeum”, to tam dzisiaj znajduje się głowa z tego pomnika, do zniszczenia której i ja się przyczyniłem. Takich bzdur jest tam bez liku, opiszę kiedyś je szczegółowo.
To właśnie takie książki polecają do czytania dzieciom władze miasta, promują je i wspierają finansowo.
Czy panią to interesuje?
Proszę dokładnie przemyśleć i zastanowić się czy to ja powinien zająć się samokrytyką?
To ja panią denerwuję, że mówię o tym, a może to pani o tym powinna otwarcie mówić, a może razem poszukamy w tych finansowanych przez miasto bzdur?
Boi się pani?
Kogo i czego?
Czy naprawdę panią nie interesuje jakie bzdury są finansowane z kasy miasta?
Jakie bzdury są wypisywane o mieście?
Czy naprawdę panią bardziej interesuje moja osoba?
Jeśli tak, to codziennie rano mogę pani podesłać moje zdjęcie?
Ale proszę zacząć dzień od lektury książek o naszym cudownym mieście.
Moich książek nie musi pani czytać, ale zachęcam do kupienia, zawsze ktoś z pani znajomych znajdzie tam ciekawe rzeczy. Takiego wyboru dokonało już kilkadziesiąt tysięcy osób, a władze miasta zakazują ich kupowania. Zapłacą każdemu, kto tylko napisze krytyczną uwagę na ich temat.
Tak samo postępuje pani “ucóny” paproch.
Obawiam się, że i Pani przyjmie to za normę.
I nie ważne, że moje książki zachęcają do odwiedzenia miasta. Turysta dla władz naszego cudownego miasta jest zakałą i lepiej niech się tam nie pokazuje.
Panią to drażni, że mówię o tym, a ja chcę aby to się zmieniło.
Pani zamiast poprzeć moje działania, postępuje tak, jak panią uczy ten pseudonaukowiec - nieważne co mówi, tylko kto mówi.
To komusze nawyki, Szanowna Pani, pora to zmienić.
Turysta chce odwiedzić jakieś muzeum po godzinach pracy, chce zobaczyć salę ślubów. Czego ci durni turyści wymagają po godzinach urzędowania od zapracowanych władz miasta. Zabytki trzeba chronić - przed turystami?
Czy może to Pani zrozumieć?
Sobota, niedziela, wakacje - to przecież czas wypoczynku, a natrętni turyści zamiast siedzieć w domu czegoś szukają w mieście. Nie mogą jechać za granicę, do innych miast - spokojnym, bogu ducha winnym mieszkańcom Lwówka Śląskiego będą zawracali głowę. Latem, w wolne dni - przecież to pora wypoczynku!
O tym mówię i to ośmieszam - choć wiem, że jestem stary, gruby, rudy i mam krzywe nogi.
Czy wystarczy samokrytyki?
Dawniej, kiedy podróżowałem po ZSSR w porze obiadowej były zamknięte wszystkie restauracje - powód? - prozaiczny, ustawowa przerwa obiadowa dla pracowników.
Ta komusza głupota została do dzisiaj w umysłach władz Lwówka Śląskiego.
We Lwówku Śląskim po godzinach pracy i podczas wakacji wszystko jest zamknięte.
I miło mi, że w tej sytuacji to ja jestem dla Pani najważniejszy. Pochyla się pani nad moją głupotą. Bo powinienem siedzieć cicho - wtedy byłoby cacy.
Do sprawy jeszcze wrócę i obiecuję, że dołączę aktualne zdjęcie.
12-07-2007 o godz. 03:34
Szanowny Panie P.
Nie jestem do nikogo uprzedzony, proszę mi tego nie imputować.
Mam przyjaciół wśród Żydów, Arabów, żółtych i czarnych, Rosjan i Niemców, no i kogo tam jeszcze. Krótko mówiąc utrzymuję kontakty z ludźmi z prawie 50 państw.
Dlaczego więc mam być uprzedzony do władz Lwówka Śląskiego.
Problem w tym, że Polacy mają kłopoty z dyskutowaniem. Nikt nie słucha problemu i argumentów, a interesuje się osobą, która wypowiada się.
I pan ma ten sam problem.
Nie interesuje mnie polityka. Proszę o bardziej uważne czytanie postów na mojej stronie. Proszę o przeanalizowanie odpowiedzi, jakie daję “Lilii”.
Byłem ostatnio kilka razy w Nowogrodźcu. Zrobiłem trochę zdjęć, połaziłem po mieście, przyglądałem się jak tu zachęcić turystów do przyjazdu i jakoś nie znalazłem przekonywających argumentów.
Miasteczko warte spopularyzowania, blisko do Lubania i Lwówka, można coś zrobić, są atrakcje po drodze, ale jeszcze sam nie jestem przekonany.
Bardziej mi leży Złotoryja i Legnica. Tam na każdym kroku spotykam się z życzliwością w każdej sprawie (no powiedzmy prawie każdej), ale już wszędzie czuję destrukcyjne macki lwóweckich działaczy, a pan mi tu mówi o polityce.
13-07-2007 o godz. 15:10
W zadnym innym Pana wpisie nie zauwazylem by obrażał Pan jakieś inne władze miasta. Jak już to tylko ze Lwówka. Zaczyna Pan nudzić. Żadna władza nie jest doskonała, więc jeśli Pan krytykuje tych to proszę zacząć krytykować rząd. Oni są gorsi od władz lokalnych. I też dla Pana nic nie zrobili!!! Panie materialisto!
a stwierdzanie faktów, że Pan jest stary czy coś to nie samokrytyka. Samokrytyką prędzej byłoby gdyby Pana chwalono a Pan mówił że coś jednak Pan źle robi a inni tego nie widzą. A to nie jest skromność!!
13-07-2007 o godz. 16:51
Panie “P”
właśnie w tym rzecz, Lwówek Śląski to moje rodzinne miasto i zależy mi, żebym mógł być dumny z tego.
Dzisiaj tak nie jest i dlatego tak ostro podnoszę sprawę osób, które ze złej woli, a nie z braku wiedzy, nie dbają o te sprawy.
Widzi pan, że muszę to powtarzać do znudzenia, bo jest pan widocznie leniwy i nie czyta tego co piszę i po raz kolejny wraca do sprawy. Mam cierpliwość i będę to panu tłumaczył do upadu.
Szanowny panie,
nie mam zamiaru zbawiać świata. Jeśli panu nie odpowiada rząd to niech pan go krytykuje. Mieszka pan w wolnym kraju, a jeśli nie ma pan gdzie tego robić to udostępnię panu moją stronę.
Jeden warunek.
Musi się pan podpisywać swoim imieniem i nazwiskiem.
Jeśli chodzi o skromność i samokrytykę, to proszę żałować, że nie przychodzi pan na spotkania ze mną. Właśnie tam, na kameralnych spotkaniach mówię o zauważonych błędach, o materiałach, które poszukuję, o planach na przyszłość, a pan wymaga ode mnie abym publicznie robił harakiri.
Np. w książce o bunkrach w Częstochowie pominąłem jeden bunkier. Dzisiaj mogę to mówić, i mówię każdemu kto rozmawia ze mną na ten temat. Lada moment będzie drugie wydanie i druga część. Jest to więc sprawa nieaktualna.
Jeśli czytał pan książkę o pałacu w Skale, to zobaczył pan informacje, na których kończy się ta opowieść. Dalsza część jest w książce o księciu Konstantynie - i co to zmienia.
Moje książki są informatorami, których celem jest zainteresowanie PT Czytelnika tematem, a fotografie mają zachęcić do odwiedzenia tego miejsca. Zapewniam pana, że swoją rolę spełniają wspaniale.
Pan jest doskonałym przykładem, a nawet więcej, bo oprócz książek chce pan wszystko wiedzieć o mnie.
Czy był pan kiedyś na wycieczce szkolnej, a może zwiedzał pan miasto z przewodnikiem? Czy pyta pan mówiącego skąd on to wie i czy to wszystko jest prawda potwierdzona naukowo.
Moje książki mają częściowo zastąpić takiego przewodnika po Lwówku Śląskim. No trudno, trzeba je kupić.
Czy to dlatego sądzi pan, że jestem materialistą?
Oczywiście, że jestem - jestem przecież fizykiem. Wolałby pan bym liczył ile aniołów zmieści się na czubku szpilki?
Panu zostawiam ten problem.
Ale dlaczego pana nie zainteresuje np. problem, że władze Lwówka Śląskiego wydają książki z pieniędzy budżetowych i sprzedają je?
To pana nie drażni?
Nie przeszkadza panu, że za pana pieniądze popełniane jest przestępstwo?
Woli pan zaglądać do mojej kieszeni?
“… gorsi od władz lokalnych. I też dla Pana nic nie zrobili!!!”
Szanowny panie,
problem w tym, że ja o nic nie proszę władz lokalnych.
Niczego nie oczekuję od władz miasta poza tym, że chcę aby Lwówek Śląski nastawił się na turystów. Poprawi to sytuację materialną jego mieszkańców i zaspokoi moją próżność, że urodziłem się w takim atrakcyjnym turystycznie mieście, a nie w zapyziałym ciemnogrodzie.
Zwiedziłem prawię połowę świata, ukończyłem studia organizacji turystyki, prowadziłem własne biuro podróży i wiem czego oczekuje turysta. Jestem gotów podpowiedzieć co i jak zrobić i skąd wziąć na to pieniądze, a w tym ciemnogrodzie są same “zosie samosie”, więc nic się nie zmienia.
I to mnie martwi.
A próżność to chyba mało materialna rzecz - przyzna pan.
24-10-2007 o godz. 22:02
Dobra informacja dla “p”
- napiszę coś o Nowogrodźcu i pokażę trochę starych zdjęć.