Kolej do Świeradowa Zdroju
Józef Andrzej Bossowski
“Kolej do Świeradowa Zdroju”
Format 125 x 195 mm,
papier kredowy,
48 stron,
liczne fotografie czarno-białe,
6 mapek,
kalendarium budowy.
Okładka miękka, lakier UV, szycie zeszytowe.

W tym informatorze zapraszam na kolejną przygodę z historią budowy linii kolejowej z Mirska do Świeradowa Zdroju. Kiedy piszę te słowa linia kolejowa jest zawieszona i są nikłe nadzieje na jej uruchomienie. Jednak do czasu kiedy infrastruktura torowiska nie ulegnie zupełnej dewastacji, jest szansa na jej ponowne otwarcie.
Linia biegnie doliną Kwisy i tylko raz przekracza rzekę. Dzisiaj można ją poznać z bliska korzystając z roweru kolejowego lub pieszo (z górki, ze Świeradowa łatwiej). Taki sposób poznawania starych linii kolejowych jest coraz popularniejszy i z angielskiego nosi nazwę train hicking, a po polsku potocznie to “szlak połamanych semaforów”.
Od dawna nosiłem się z zamiarem opisania historii tej linii, ale ostatecznym impulsem był cykl publikacji “kolejowych”, oraz coraz częściej pojawiające się w prasie określenia “kolej izerska” dla linii Jelenia Góra – Szklarska Poręba i dalej do granicy. Ta linia moim zdaniem powinna nosić nazwę “kolej karkonoska”, choć po czeskiej stronie nosi ona nazwę kolei izerskiej.
Mam świadomość, że trzeba jeszcze wykonać ogromną pracę nad poznaniem wszystkich dokumentów archiwalnych. Zdecydowałem jednak opublikować już poznane fakty, tym bardziej, że w wielu publikacjach na temat tej linii wielu autorów daleko mija się z prawdą.
Mając w ręku uporządkowane dane łatwiej stwierdzić jakie dokumenty należy jeszcze poznać. Takie postępowanie już przyniosło określone efekty. Pierwsza hipoteza o pierwotnej linii wąskotorowej została jednoznacznie potwierdzona. Od PT Czytelników uzyskałem również bardzo cenne fotografie. Dziękuję i proszę o jeszcze.
Informator nie ma charakteru pracy naukowej, celowo nie podaję źródeł i odnośników literaturowych. Publikacja ma zachęcić turystów do poznania historii budowy tej linii w sposób lekki, łatwy i przyjemny.
Dla większej atrakcyjności ilustruję go fotografiami archiwalnymi i współczesnymi, w tym fotografiami użytkowanego na tej linii taboru.
Dla porządku, informuję zawodowych kolejarzy, że poza jazdą pociągami, również na tej linii, nigdy nie miałem nic wspólnego z koleją, stąd czasami kolejarzy może drażnić język potoczny stosowany w książce.
Inne książki mojego autorstwa o tematyce kolejowej:
03-03-2008 o godz. 16:48
Od pana Przemysława J. dostałem emilkę, którą przytaczam w całości. Mam nadzieję, że ktoś mógłby pomoc panu Przemkowi i doda jakieś interesujące informacje.
A oto wspomniana emilka:
“Dzień dobry;
Zakupiłem ostatnio Pana publikację “Kolej do Świeradowa Zdroju“. Piszę, ponieważ publikacja została wydana w roku 2004, a z tego co się orientuje, wznowienia się nie doczekała. Może zna Pan jakieś nowe fakty w tej sprawie..
Szczególnie zainteresowała mnie kwestia szerokości toru w początkowej fazie funkcjonowania. W swojej książce stawia Pan tezę, jakoby była to przez pierwsze kilka lat wąskotorówka. Moim zdaniem argumentację, którą Pan stosuje, dość łatwo można obalić, ponieważ:
a). niemiecki termin Kleinbahn odnosił się do “kolejek”, zarówno wąsko- jaki normalnotorowych, przykładów choćby na Śląsku dość dużo (wąskotorowe są wręcz w mniejszości);
b). widokówka na s. 41 - w roku 1914 technologia powstawania widokówek mogła opierać się również na rysunku, niekoniecznie wiernie odwzorowującym rzeczywistość;
c). na mapach linia oznaczona jest cienką linią - tak jak niemal wszystkie Kleinbahnen, np. Riesengebirgsbahn, Eulengebirgsbahn i inne;
d). szyna na bocznicy w Krobnicy, o której pisze Pan we wstępie - nie widziałem jej, ale warto pamiętać, iż Gesetz über Kleinbahnen und Privatanschlußbahnen z 1892 roku, na mocy którego kolejka powstała zezwalała na użycie szyn dużo węższych i mniej wytrzymałych od tych stosowanych na kolejach “dorosłych”, z tego też m.in. wynikała możliwość obniżenia kosztów budowy i “rewolucja kolejkowa”, którą ustawa wprowadziła.
Ponadto Siegfried Bufe w Eisenbahnen in Schlesien, jak i Eisenbahn-kurier Special nr. 78 nic o wąskim torze nie wspominają, a trzeba przyznać, że są to jedne z najlepiej opracowane artykuły w tym temacie.
Interesuje mnie również mapa ze str. 20. Wg. podpisu jest to fragment mapy z końca XIX wieku przedstawiający stan i projekty linii kolejowych. Tymczasem Jawor ze Świerzawą czy Złotoryją, Świerzawa z Jelenią Górą, Lwówek z Lubaniem nigdy nie miał połączenia kolejowego, podobnie trasa Jawor - Bolków - Jelenia Góra (linie ciągłe). Gdyby była to mapa połączeń kolejowych - przerywana linia z Jeleniej Góry przez Lwówek prowadziłaby do Zebrzydowej, nie do Bolesławca… Mapa ta moim zdaniem ewidentnie wygląda na mapę połączeń drogowych.
Piszę właśnie pracę magisterską (UAM, Historia) na temat tej właśnie kolejki, stąd moje zainteresowanie tą pozycją. Praca właściwie ma dotyczyć rozwoju kolejki i jej wpływu na turystykę regionu, szczególnie przed 1945 (choć nie tylko). Długo się nie mogłem zdecydować którą Kleinbahn wybrać, wreszcie wybór padł na Isergebirgsbahn. W swojej publikacji jak przeczytałem celowo nie podaje Pan całości literatury, bo książka nie ma charakteru naukowego
. Wdzięczny byłbym za pomoc i wskazówki gdzie znaleźć można materiały n/t kolejki, tj. gdzie Panu się to udało. Mam plany odwiedzenia bibliotek i archiwów wrocławskich (choć po podziale PKP na szereg spółeczek dotarcie do materiałów jest cokolwiek utrudnione, oni sami nie wiedzą co gdzie mają). Szczególnie zainteresowany jestem kontaktem z byłymi pracownikami i osobami, które kolejkę pamiętają (i to nie koniecznie z czasów upadku z lat 80.) - z tym problemem najprościej będzie chyba się wybrać do Towarzystwa Przyjaciół Świeradowa. Ma Pan z nimi jakieś kontakty? Kogo jeszcze poleca Pan do współpracy?”
Wytłuszczenie tekstu moje - bo chciałbym wiedzieć, czy wg pana ma jakąś wartość, choć sam przyznaję, że “nie ma charakteru naukowego“.
Ta publikacja - jak wszystkie inne w moim zamyśle - to informator turystyczny, zachęcający do zwiedzania atrakcyjnych (moim zdaniem) miejsc w Polsce.
To, że stają się one przyczynkiem do poważnych badań naukowych sprawia mi wielką satysfakcję.