Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /home/bossowski_pl/current/wp-content/plugins/falbum/FAlbum.class.php on line 1512
Józef Andrzej Bossowski » Cerkiew prawosławna w Radomsku

Cerkiew prawosławna w Radomsku

Józef Andrzej Bossowski
Cerkiew prawosławna w Radomsku

wyd. I 2006 r.
125 x 195 mm, 48 str., papier kredowy, ilustracje cz/b, 2 plany
okładka: karton, kolor, lakierowana.
Szycie zeszytowe.


We wstępie do książki piszę:
W tym pierwszym niewielkim opracowaniu przedstawię tylko to co udało mi się zgromadzić w ciągu trzech tygodni badań tematu. Postanowiłem je opublikować tak szybko, aby powstrzymać dalszy zamęt w informacjach dotyczących radomszczańskiej cerkwi prawosławnej. Całego tematu oczywiście nie można zbadać w tak krótkim czasie, więc moje prace trwają nadal. Po ich zakończeniu opublikuję raz jeszcze wszystkie dokumenty dotyczące tej sprawy.
Podstawowym celem moich poszukiwań było odnalezienie opisu radomszczańskiej cerkwi odpowiadające olejnemu obrazowi jaki znajduje się w zbiorach Muzeum Regionalnego w Radomsku. Kolorowy obraz cerkwi przedstawiony jest na pierwszej stronie okładki tego opracowania, a wewnątrz tekstu jego komputerowe przeróbki.
Jestem pewien, że ten podstawowy cel zidentyfikowania i opisania obiektu przedstawionego na obrazie został spełniony. To zachęciło mnie do tak szybkiego opublikowania odnalezionych dokumentów.”

Książka wzbudziła emocje kilku radomszczańskich historyków. Jeszcze przed przeczytaniem wiedzieli, że książka jest zła. Takie reakcje przewidywałem i nadal uważam, że nie jest to najlepsza pora do zajmowania się takimi tematami. Nie wiadomo kiedy będzie dobra pora więc postanowiłem nie czekać na lepsze czasy.
W książce przedstawiam pełne teksty wielu dokumentów związanych z budową radomszczańskich cerkwi i szukam, który z nich może zawierać rozkaz cara na ich budowę.
Wspominam pierwszą cerkiew utworzoną w domu radomszczańskiego kupca Bernarda Ferstera, który był podstarszym w Stowarzyszeniu Kupców w Radomsku. Nie ustaliłem gdzie stał jego dom. Z analizy tekstów wynika, że w roku 1871 była tam na piętrze kancelaria notarialna więc chyba nie będzie problemów z jej identyfikacją.
Dalej analizuję lokalizację drugiej cerkwi w dawnych stajniach przy ul. Bugaj. Pokazuję plan i obrys terenu cerkiewnego oraz opisuję wyposażenie cerkwi, biblioteki parafialnej i działalność Towarzystwa Opiekuńczego.
Dalej pokazuję dokumenty przekazujące parafii prawosławnej dwie działki pod budowę cerkwi i domu parafialnego, a następnie okoliczności i warunki przekazania działki budowlanej na własność przy ul. Piotrkowskiej.
Na tej działce zbudowano od podstaw trzecią cerkiew zgodnie z kanonami kościoła prawosławnego. Budowę prowadzili dwaj mieszkańcy Żyrardowa Walenty Jaszcz i Andrzej Modrżewski. Nadzór techniczny prowadził mieszkaniec Radomska (wówczas Noworadomsk) inż. arch. Warchoł.
Cerkiew została wyświęcona 28.12.1912 roku.
Po I wojnie światowej cerkiew została opuszczona, a w roku 1925 została rozebrana przez władze miasta Noworadomska, a materiały z rozbiórki sprzedane mieszkańcom miasta.

3 razy skomentowano wpis “Cerkiew prawosławna w Radomsku”

  1. Ewa Pioruńska napisał(a):

    Witam. Bardzo mnie zainteresowala pana publikacja poniewaz mieszkam w domu jak mi wiadomo z przekazow ustnych zwanego”POPOWKA”. Byl to prawdopodobnie dom popa, ktory odprawial w cerkwi przy obecnej ul. Piłsudskiego. Od dawna interesuja mnie wszelkie informacje zwiazane z historia mojego domu (ma on ok.200 lat) Jesli posiada pan jakiekolwiek informacje na ten temat to bardzo prosze o kontakt.

  2. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Otrzymałem od jednego z PT Czytelników taką oto emilkę.
    Autor wysłał ją na mojego maila ale poruszony problem jest na tyle istotny, że bez podawania jego nazwiska postanowiłem umieścić ją (emilkę) tutaj w komentarzach.

    Problem, który poruszył Czytelnika to dosłownie jdno zdanie ale na szczęście zauważył, że w tej publikacji zawarta jest większa treść, która stanowi jej istotę.

    Nadal zachęcam wszystkich zainteresowanych do poszukiwania choćby jednego zdjęcia tej rozebranej cerkwi. Wydaje mi się, że w obiegu jest tylko jedno zdjęcie, na którym z dużym prawdopodobieństwem znajduje się jej widok.

    A oto teks emilki:

    Szanowny Panie!
    W swojej książce pt. Cerkiew prawosławna w Radomsku, Lwówek Śląski 2006 na str. 46 pisze Pan lżące radomszczan słowa. Oskarża Pan mieszczan radomszczańskich o nietolerancję wyznaniową w związku z rozebraniem cerkwi prawosławnej u zbiegu ulic Piotrkowskiej (Gabriela Narutowicza) i Cerkiewnej (Stanisława Staszica).
    Tymczasem ciemiężeni przez rosyjskiego zaborcę Polacy rozbierali świątynie prawosławne nie z powodu, że im ta wiara nie pasowała, ale w przypływie uczuć patriotycznych. Po 123 latach chcieli w końcu zniszczyć bezpowrotnie symbole obcego panowania. Zresztą nie tylko w Radomsku, ale w całej Polsce.
    Bo jak wytłumaczy Pan fakt, że po 1918 roku nie burzono zborów ewangelickich i bożnic żydowskich?
    Ciekawe jak pisałby Pan, gdyby pamiętał niewolę i rusyfikację? Czy nie wcieliłby się Pan wtedy w dziennikarza, którego krytykuje Pan na str. 42?
    Zresztą parafia liczyła wówczas osiem zaledwie osób, które nie byłyby w stanie utrzymać nieco już uszkodzonej cerkwi.
    Na stronie 46 pisze Pan “wykarczowano” wszystkich inaczej wierzących. To wykarczowanie nie jest bynajmniej winą radomszczan a wojennej zawieruchy.

    Nie zmienia to jednak faktu, że jest to bardzo ciekawa i przydatna publikacja.” - podkreślenie moje - Józef Andrzej Bossowski.

  3. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    A to moja odpowiedź oczywiście wcześniej wysłana do autora tych uwag:

    Szanowny Panie …,
    Patriotyzm nie polega na niszczeniu pamiątek przeszłości.

    Przy budowie cerkwi pracowali Polacy, polscy rzemieślnicy i dla obywateli Polski.
    Wykonali swoja pracę wspaniale ale ich dzieło niestety nie oparło się patriotom.
    To cudza własność i nic do tego nawet Patriotom.
    Jakoś do dzisiaj nikomu nie przeszkadza cerkiew i sanatoria zaprojektowane w tym samym czasie przez tego samego architekta w Ciechocinku. To nasze POLSKIE uzdrowisko - a może w czynie porywu patriotycznego rozbierzemy go.
    Co Pan na to?

    Niestety nie potrafiliśmy dbać właściwie o Naszą Ojczyznę i “silniejsi”, którzy zawsze mają racje, “rozebrali ” nas - jak mówią w dowcipie poćwiartowali Polskę na trzy nierówne połowy.

    Podobnie dzisiaj nam przypadł Śląsk - i co Pan powie na Polonizację tej krainy - austriackiej, czeskiej, pruskiej?
    Polonizujemy ją czy NIE?
    Gospodarujemy tam dopiero 65 lat i to już polska ziemia, a Rosjanie przez 123 lata nie uznali tej ziemi za swoją.
    A co z polonizacją Litwy, Ukrainy, Białorusi? To nasze etniczne ziemie?

    Może tutaj na Dolnym Śląsku powinniśmy mówić po niemiecku i dbać o pamiątki niemieckie.
    Otóż nie tak, musimy dbać o całe dziedzictwo tej krainy. O pamiątki architektury i kościoły wszystkich wyznań i nie ma co mówić o patriotyzmie.
    Trzeba umieć odróżnić Patriotyzm od głupoty, nacjonalizmu i zacietrzewienia.

    Jakoś Panu nie przeszkadza, że jedyne niemal pamiątki w Warszawie pochodzą z czasów zaborów, że moja Częstochowa powstała na planach rosyjskich i wymyślona przez Rosjan, zaborców - i wytyczoną przez Rosjan aleją każdego roku pielgrzymuje tysiące Polaków, Patriotów, do rosyjskiej ikony Czarnej Madonny.
    Mijają rosyjskie (zaborcze) koszary (dziś uczelnie), cerkiew (dzisiaj kościół) i banki (dawniej bank rosyjski) i jakoś to nikomu nie przeszkadza.
    A cerkiew w Radomsku uwierała … patriotów.

    Może to wszystko jako pozostałości po zaborcach rozbierzemy i zostaniemy z ręką w nocniku.
    Wszystko zbudowane przez obcych … zaborców … rozbierzemy.
    Tylko co nam pozostanie na tej polskiej ziemi.
    Ksenofobia, zawiść, nienawiść, nacjonalizm, tylko jedna właściwa religia … na gołej ziemi.
    Tylko gdzie jest ta polska ziemia, jak ją wytyczyć i jak mówić o patriotyzmie?

    Zachęcam do przemyślenia sprawy.

    Cieszę się, że chociaż reszta publikacji wg Pana jest wartościowa.
    Tyle, że nawet jedno zdjęcie tej cerkwi nie zachowało się … nawet do zilustrowania naszej historii.

Dodaj komentarz