Strona Legionisty - Marek Szczerski
Ta strona w mojej witrynie będzie redagowana przez Marka Szczerskiego - członka grupy historycznej z Nysy reprezentującego Legię Polsko-Włoską.
Marek Szczerski jest dowódzcą 1 kompanii grenadierów, I batalionu, 1-go pułku, I Legii Polsko-Włoskiej stacjonującej w Nysie.
Dzisiaj umieszczam jego pierwszy tekst “Wspomnienia legionisty - Bitwa o twierdzę Kłodzko“.
A dzisiaj w dniu 11 września 2007 r. Marek Szczerski już nie jest niczyim dowódcą. Pozostał sam jak palec ze swoją armatą obsługiwaną wyłącznie przez rodzinę. Długo pisać co było tego powodem.
Z wojskami w Nysie rozstał się wcześniej.
Wojsko Stowarzyszenia “Twierdza Częstochowa” zrezygnowało ze współpracy z nim, kiedy po inscenizacji bitwy pod Szczekocinami ukradł nasz żołd. Zeszmacił się za 400,- zł.
16-10-2007 o godz. 16:39
Marek Szczerski:
“CZORT WYMYŚLIŁ PIENIĄDZE I CZY TO NYSA CZY WARSZAWA ZAWSZE TO SAMO DIABEŁ ROZDAJE KARTY”
A dla ciebie Marku kasa jest ponad wszystko. Sprzedałeś nawet honor - za 400,- zł, jaki honor takie pieniądze.
Pamiętasz, że dałem ci termin na zwrot ukradzionych pieniędzy. Termin minął więc zgodnie z umowa publikuję całą korespondencję z tobą, wszystkie emilki i moje odpowiedzi.
To pierwszy tekst od ciebie w oryginale, z błędami ortograficznymi - widać pisać nie umiesz, a tylko liczyć pieniądze:
“Andrzeju,
po pierwsze przez to, że pożyczyłeś czapki i inne wyposażenie na wyjazd i nie byłeś łaskaw ich oddać , a nawat pokazywałeś zdięcia z sali gimnastycznej gdzie jesteście bez czapek i pożyczka nie miała miejsca, udowodniłem ci, że rzeczywiście je pożyczyłeś i nie oddałeś.
To jest zdjęcie gdzie jesteśmy bez czapek wg M.Szczerskiego.
Ja byłem zmuszony uszyć nowe czapki, ale ze swojego materiału bo obiecywałeś, że oddasz i nie oddałeś tych czapek jak i tablicy Legia Włoska.
Po drugie nie każde towarzystwo mi odpowiada.Są ludzie którzy nie rozumieją co to są Grupy Rekonstrukcji Historycznej i robią cyrk licząc na wyjazdach , że ogladający inscenizację ludzie są bez żadnej wiedzy i nie przestrzegają regulaminów mundurowych, musztrowych i broni. Trzeba się zdecydować czy realizuje się rekonstrukcję Traperów wojsk francuskich a może polskich. Są też ” rekonstruktorzy” którzy jadą na seryjne pijaństwo , są rekonstruktorzy którzy jadą aby dać komuś w mordę i żeczywiście za takim towarzystwem nie przepadam. Ale jedno musisz potwierdzić starałem się wam z Częstochowy pokazać mundury, pożyczałem mundury, broń , dawałem proch, robiłem ładunki i skończyło się . Wszystko się kiedyś kończy i skończyła się pomoc dla kolegi.
Po trzecie kolega zapewne się zorientował, że na wyjazdy trzeba mieć mundury broń i wyposarzenie obozowe i wojsko które posiada broń i inny sprzęt dba o niego czyści konserwuje naprawia i za to wszystko organizatorzy płacą pieniądze zwane potocznie żołdem. Jeżeli ktoś nie posiada takiego wyposażenia i nie przewozi tego całego majdanu na własny koszt to nie nabywa praw do żołdu i tak było Andrzeju w Twoim przypadku . Teraz posiadasz jakiś sprzęt i jesteś wojskiem jak popracujesz nad mundurami i regulaminami to może nawet będzie to wojsko historyczne. Muszę powiedzieć, że widziałem wojaków podczas inscenizacji bitwy nad Kaczawą , którzy chowali się z piwem bo było w plastiku!!!!. Mam nadzieję, że zrozumiałeś co oznacza wartość historycza i wartość bojowa jednostki GRH. Nad Kaczawą widziałeś że podczas ulewnego deszczu wszystkie armaty umilkły strzelała tylko jedna 2 Działonu Artylerii Pieszej 1 Pułku Piechoty Legii Polsko-Włoskiej z Nysy, ten sam działon nie puszczał fajarwerków tylko strzelał bo jest dobrze wyszkolony. Takie wojsko jest warte wszystkich pieniędzy bo utrzymują imprezy historyczne .
Po czwarte organizatorzy płacą tyle na ile cenią jednostkę mogę zdradzić tajemnicę że są jednostki które o trzymują po 600 zł od osoby plus koszty . Ale żeby kiedyś dostać taki “żołd”, drogi Andrzeju to trzeba być na 1000% GRH, czego ci serdecznie życzę.
Mam jeszcze prośbę, używaj prawidłowej nazwy swojej jednostki tj. 1 Działon Artylerii Pieszej 3 Pułku Piechoty Legii Polsko-Włoskiej z Częstochowy. Obecnie zgłaszasz Legia Polsko-Włoska , co jest nie prawdą bo legia to jest dywizja a Ty masz w oddziale trzy osoby więc co najwyżej działon . Ponadto wprowadzasz zamęt i doprowadzisz do sytuacji, kiedy w Kołobrzegu będą chcieli zaprosić 1 D. A. P. 3 P.P L.P-W, a zaproszą działony z Nysy , wtedy dopiero zrobisz rozróbę .
Pozdrawiam i życzę sukcesów.
kpt. Marek Szczerski”
A to moja odpowiedź,
może trochę niecenzuralna, ale pisana pod wpływem silnego wzburzenia i to może choć trochę mnie tłumaczy.
“Marku,
chyba to było zupełnie inaczej.
Używane na Olszynce czapki chłopaki zostawili w autokarze bo autokar jechał do Nysy, a czapki były z Nysy więc zostały w autokarze.
To Ty je zabrałeś aby nas obciążyć po raz kolejny.
Jesteś po prostu oszustem i krętaczem.
Dostałeś mimo to materiał, skórki i gotowe skrojone czapki, a mimo to zabrałeś nasze pieniądze za Szczekociny.
Oddaj więc albo czapki albo pieniądze - nie bądź aż taki zachłanny.
I przestań mi cokolwiek udowadniać.
Tablicę Legii Polsko - Włoskiej zostawiłeś w autokarze i dostałeś ją. Czego jeszcze chcesz. Pilnuj swoich rzeczy, a jak nie pamiętasz to sobie pisz notatki.
A czy ty myślisz, że komuś jeszcze odpowiada twoje towarzystwo? Siedzisz wszędzie sam i nikt już nie chce z tobą nawet rozmawiać, a nawet wstydzi się, że ciebie zna.
Opamiętaj się.
o prawda, zdecydowałem, że jeśli mi pomożesz to stworzę w Częstochowie samodzielny oddział. Umowa była taka, że przez cały rok 2007 my tworzymy grupę, a ty zgłaszasz ją pod swoim dowództwem na wszystkie imprezy w rok 2007.
I co?
Nie dotrzymałeś słowa, a nawet zacząłeś działać na naszą szkodę.
Co więcej, okradłeś nas z żołdu za Szczekociny.
W Szczekocinach to my byliśmy 3 dni na biwaku, przygotowaliśmy cały wyjazd, a ty skasowałeś prawie 3.000,- zł. Nie kłam więc, że dawałeś bo nadzwyczaj drogo sprzedawałeś.
Twoja bezinteresowna pomoc stała się dla nas nadzwyczaj kosztowna. Nie stać nas na taką pomoc.
Na imprezy to my zgłaszaliśmy ciebie, a ty nas wystawiałeś systematycznie do wiatru. Wyjazd do Iławy Pruskiej - nie pojechałeś więc zostaliśmy bez sprzętu.
Wyjazd do Tylży - ponieśliśmy ogromne koszty bo czekaliśmy na twoje decyzje. I co? nie pojechałeś.
Na Srebrną Górę to nie tylko nie zgłosiłeś nas ale jeszcze miałeś pretensje, że my nie zgłosiliśmy ciebie.
To prawda, że pożyczałeś i pokazywałeś mundury. Jak można uszyć takie same mundury bez wzoru. Tak zdecydowaliśmy, żeby całe wojsko było jednakowo umundurowane, żeby mogło razem działać.
Teraz, niestety po fakcie, bardzo tego żałuję.
Będziemy musieli się więc przemundurować, żeby nie mieć nic wspólnego z tobą.
Zostaniesz sam.
Marku, nie od razu Kraków zbudowano. W Szczekocinach to my mieliśmy sprzęt biwakowy i obozowisko, a kasę za żołd zabrałeś ty. Więc nie pouczaj nas i mnie.
Najlepiej widać twoją wartość bojową. Sam jak palec, bez sprzętu, ukradkiem jak złodziej, przyjechałeś po kasę i tyle. Popatrz na siebie, a nie oceniaj innych. Nie masz do tego moralnego prawa.
Twoja wartość bojowa spadła do zera.
W Nysie - bez sprzętu - przyjechałeś z rodziną po kasę.
W Szczekocinach - z synem przyjechałeś po kasę, nawet naszą.
W Warmątowicach - bez biwaku przyjechałeś po kasę.
To nam chcesz tłumaczyć co to jest biwak i wspólne działanie?
Popatrz na siebie, bo widzisz tylko pieniądze, a twoja bezinteresowna zawiść odbiera ci rozum.
Jak cię nikt nie chwali bo nie ma za co to musisz się chwalić sam.
Czy byłeś ślepy jak strzelały nasze armaty. Dostaliśmy zły proch więc i nikt nie strzelał. Użyliśmy więc innego i do końca strzelaliśmy z własnych ładunków do końca. Nawet w niedzielę ale ty doświadczony żołnierz bez sprzętu biwakowego o zerowej sile bojowej nie mogłeś tego widzieć. Nie wystawiliśmy za to żadnego rachunku.
Nie martw się o nas. Będziemy używali właściwej nazwy. Wstyd mi, że może ktoś nas kojarzyć z tobą. Oczywiście zmienimy nazwę.
Marku,
pytałem Sławka w sprawie czapek.
Nie ma żadnych braków i nie ma do nas żadnych pretensji więc proszę o zwrot 4 skrojonych czapek, które zabrałeś od krawcowej. A może chcesz wyłudzić od nas te czapki?
Czy nie widzisz, że już nikt nie chce być w twoim towarzystwie.
Opamiętaj się.
Proszę też o natychmiastowy zwrot pieniędzy 400,- zł jakie zabrałeś po imprezie do Szczekocin.
W kwocie 2900,- zł jaką wystawiłeś za kilkugodzinny twój i syna udział w tej imprezie była zawarta kwota 400,- zł za nasz udział - 3 osoby i 4 namioty w ciągu 3 dni.
2 kg prochu, o które upominasz się po 4 miesiącach od imprezy Częstochowie dostaniesz na następnej bitwie.
Gdybyś powiedział o tym wcześniej o tym prochu miasto kupiłoby prochu do oporu, a ty siedziałbyś na trawniku a nie na świeczniku.
Od teraz tak będziesz miał w Częstochowie.
02-01-2008 o godz. 01:21
Bez czapki
nie “bez czapek” . wg niektórych bez różnicy ;P
02-01-2008 o godz. 21:29
Z czapką czy bez problem Legionisty-złodzieja pozostał, choć 200,- zł już oddał to może przemyśli i odda resztę.
23-06-2008 o godz. 15:46
Moim zdaniem Szczerski to świnia :/ nie znosze go ja i mój oddział panie Bossowski jest pan GOŚĆ pozdrawiam
25-12-2008 o godz. 03:24
A nie można takich spraw rozwiązać po ludzku?
Tu gdzie mieszkam robi się to inaczej, a u Was? może na szable?
25-12-2008 o godz. 10:54
Można Panie Bartoszu i jest to już załatwione po ludzku.
Proszę oglądać TVP-1 w sobotę od 15-17.00
Będzie program retrospekcyjny o historii Wielkopolski. Wielkie widowisko, do którego muzykę napisał Krzesimir Dębski, a spektakl reżyseruje Filip Bajon.
Inscenizację na żywo będzie oglądał Prezydent.
Zaczyna się ona przejazdem na koniu gen. Dąbrowskiego (Marek Szczerski) po ulicach Poznania, a później na zakończenie 24 kadetów poznańskich wraca po powstaniu listopadowym do domu - to nasza grupa “Twierdza Częstochowa” - artyleria piesza Legii Polsko-Włoskiej. Na czele grupy na koniu będzie jechał właśnie Marek Szczerski w mundurze gen. Dąbrowskiego.
Jak pan widzi da się wszystko załatwić “po ludzku” jak pan pisze. Trzeba umieć wybaczać i wyciągnąć rękę do przeprosin.
Ale są ludzie, którymi trzeba pierwej lekko wstrząsnąć.
28-12-2008 o godz. 22:21
Ciesze sie ze dawne nieporozumienia zostaly ” zasypane w popiele”.
Mam nadzieje ze bedziemy sie czesciej spotykac i wspolpracowac na plaszczyznie historycznej.
B.Dec zolnierz Legii Wloskiej (M.Szczerskiego)
28-12-2008 o godz. 22:33
Bogusławie,
wyciągnąłem pierwszy rękę do zgody, ale to wszystko zależy od Marka. Myślę, że wiele zrozumiał i dostał kilka wskazówek na przyszłość.
Chciałbym, żeby te “nieporozumienia” (nieodpowiedzialne postępowanie Marka) były głęboko zakopane, a nie tylko w popiele, który może rozwiać mały podmuch wiatru. To zależy tylko od was.
29-09-2011 o godz. 13:28
Witam, widzielismy sie w Kozlu(10.09.11) ta strona szkaluje wszystkich tu obecnych. Wykasujcie ja, szkoda takiej rzeczy!
Tomek z Nysy