“Lwówek Śląski - miasta partnerskie”
Otrzymałem od znajomych ze Lwówka Śląskiego nowe dzieło wydane przez Gminę Lwówek Śląski. Możemy dowiedzieć się z niej, że publikacja ta została wsparta ze środków pomocowych Unii Europejskiej, a niżej, że wydawnictwo dofinansowane zostało przez Unię Europejską, Euroregion NYSA. Tak wspaniałe dzieło musi mieć wielu sponsorów.
Tak tylko dla ciekawości chciałbym wiedzieć ile to dzieło kosztowało?
Czy tak wygląda flaga niemiecka? A tak blisko do granicy.
O moim projekcie wydania informatora (bez sponsorów) o miastach partnerskich mówiłem kiedyś w LOK we Lwówku Śląskim. W pierwszym odruchu poczułem ulgę, że temat wreszcie został zamknięty i to nie na mój koszt. Jednak po przeczytaniu tekstu o Lwówku Śląskim ręce mi opadły i chciałem wołać o pomstę do nieba.
Pierwszy skandal to skład komputerowy – Zbyszek opamiętaj się. Siądź przed swoim dziełem na trzeźwo i teraz popatrz co zrobiłeś. Mleko już rozlane, sponsorzy zapłacili, sprawa załatwiona, a bubel pozostał.
Popatrz na rozstrzelony tekst, pozostawione na końcu wierszy samotne literki, spacje przed znakami przestankowymi … i tak można bez końca. A jak popatrzysz na trzeźwo, to ten lew z zaprzyjaźnionego Lwówka jest jakby ciutkę nieostry – czy tam też jest browar? Wydawnictwo powstało w LOK we Lwówku Śląskim, więc to kolejna plama jego dyrektora. Ale czego się można po takim “loku” spodziewać? – po prostu kręci się. No ale czy w Gminie, która firmuje przecież taki bubel, też nie ma człowieka, który może zrobić korektę?
Program (myślę że legalny), którego używasz nie nadaje się do składu takiego tekstu – to po pierwsze, a po drugie, jeśli już musisz go używać, to naucz się jego obsługi. Można z niego coś więcej wycisnąć, ale trzeba to umieć. Miej trochę wstydu w oczach – to ma być wizytówka Twojego miasta i miast partnerskich. Jeśli ty się nie wstydzisz, to za ciebie muszą się wstydzić inni. Jako najsłabsze ogniwo powinieneś być wyeliminowany – natychmiast (ale nie zapomnij odebrać wypłaty!).
Druga, jeszcze większa katastrofa to język jak spod budki z piwem – dukumentnie zniszczony, setka …, kapela dworska. Publikacja nie podaje autorów tekstów, trzeba więc rozumieć, że całą odpowiedzialność bierze na siebie Gmina i jej reprezentant Burmistrz.
Zatem Panie Burmistrzu zaczniemy od fotografii. Jedna fotografia mówi więcej niż strona tekstu. Niestety ma to do siebie, że powinna być opisana – co przedstawia, z jakiego jest roku, kto jest autorem, w czyich zbiorach się znajduje itp. W stopce mamy autorów zdjęć przedstawiających Lwówek Śląski, ale nie mogli oni wykonać trzech pierwszych fotografii, są zbyt młodzi. To jest oficjalna publikacja, sygnowana przez Urząd, a nie zabawa podwórkowa. To Urząd przede wszystkim powinien przestrzegać wszystkich reguł i dawać wzór do naśladowania.

Czy to ma być flaga niemiecka? Zawsze mówiłem, że we Lwówku Śląskim wszystko postawione jest na głowie.
Poza tym język potoczny nie nadaje się do tego typu opracowań. Tak można rozmawiać podczas imprez plenerowych przy piwie, a nie opisywać historię miasta w poważnym wydawnictwie. Warto już dzisiaj pomyśleć o dobrym i rzetelnym tekście do kolejnych publikacji. Historia miasta to jego największy skarb. Trzeba umieć go sprzedawać po kawałku. Zamiast pisać bzdury lepiej umieścić kilka zdjęć.
“Prawie przez cały XVIII wiek miasto wegetowało” – czytamy w tekście, a na rycinach F.B.Wernhera z połowy tego wieku widać zupełnie co innego.
Kapela dworska to wielka orkiestra symfoniczna księcia Konstantyna Hohenzollerna. W tym czasie Lwówek Śląski staje się najważniejszym centrum muzycznym całej Europy, orkiestrą dyrygują największe sławy ówczesnej Europy. Czy i Pan nie widzi różnicy między kapelą, a wielką orkiestrą symfoniczną?
A sala ślubów w ratuszu zamknięta jednym zdaniem: “Na szczególną uwagę zasługuje pięknie urządzona sala ślubów”. Czy tam we Lwówku Śląskim wiedzą jaki skarb posiadają? To dzieło sztuki stworzone przed stu laty, niemal w nienaruszonej postaci przetrwało do dzisiaj. To tutaj zachowały się nieliczne gobeliny Polki Wandy Bibrowicz. I Pan, Panie Burmistrzu godzi się na publikację takiego tekstu? To strzał do własnej bramki.
A tak przy okazji. Stałe powoływanie się na herb Władysława Jagiellończyka też jest czystym nadużyciem. Sam Pan wie, że ten używany dzisiaj przez miasto różni się od tego historycznego – po co pisać tak ewidentne kłamstwa. Komu jest to potrzebne.
Albo tekst: “W czasie II wojny światowej pogłębia się zastój gospodarczy miasta…”. To czysta bzdura, w tym czasie browar robi na cały gwizdek, fabryka chemiczna na ul. Polnej produkuje 24 godziny na dobę (wprawdzie Cyklon B, ale jednak), produkcja celowników optycznych do czołgów idzie na okrągło, montaż rowerów, szkolenie kadr w Boberhaus i Brunowie, w mieście funkcjonują 23 restauracje, wszystko się jak lok kręci – no to komu stanęło Panie Burmistrzu? Dla nas chyba by było lepiej żeby stanęło, ale widzę, że ma Pan problem po której stronie stanąć.
A sprawa okresu wojen napoleońskich. Może już pora przemyśleć problem “boga wojny”. Proszę przypomnieć autorom tekstu polski hymn. To nam dał przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy. “Druga bitwa nad Bobrem zakończyła się klęską Francuzów” – pisze Pan. Czy Pan wie, że tej przeprawy bronili Saksończycy, Westfalczycy i wielu innych “dzisiejszych” Niemców. To była też nasza klęska, to my Polacy trwaliśmy przy Napoleonie do ostatnich jego dni. Bitwa, o której mowa nie była ani klęską, ani przegraną. To było celowe, prowadzone od wielu dni przegrupowanie wojsk. Armia cofała się, nie było więc powodów kontynuowania walki. Zastanawia mnie komu zależy na kolejnym strzale do własnej bramki. Warto w polskich publikacjach prezentować polską rację stanu, młodzież uczyć patriotyzmu – no chyba, że się mylę.
Zachęcam do uważnej lektury moich publikacji – tam naprawdę jest dużo informacji. Nic nie poradzę, że Gmina woli inną prawdę i innych autorów. Na miejscu łatwiej dzieli się kasę.