Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /home/bossowski_pl/current/wp-content/plugins/falbum/FAlbum.class.php on line 1512
Józef Andrzej Bossowski » “Lwówek Śląski i okolice. Przewodnik turystyczny”

“Lwówek Śląski i okolice. Przewodnik turystyczny”

“Lwówek Śląski i okolice. Przewodnik turystyczny”
Wydawca:
Urząd Gminy i Miasta Lwówek Śląski, 2000
Autorzy:

    Eugeniusz Braniewski
    Zygmunt Jędrasiak
    Robert Primke
    Tomasz Przybyło
    Jan Serafin

Mimo upływu czasu nic się nie zmieniło na oficjalnej stronie internetowej UGiM Lwówek Śląski, więc postanowiłem omówić Przewodnik turystyczny, na podstawie którego umieszczono informacje na tej stronie.
Zrzut Przewodnik 1
Autor strony nawet nie potrafi dobrze powołać się na źródło “Lwówek Śląski i okolice. Przewodnik turystyczny”. To zbyt trudne, bo we Lwówku Śląskim nawet dyrektorka biblioteki nie wie jak wygląda książka.

Przewodnik 1Pierwsza najważniejsza sprawa to Wydawca. Niby wszystko jasne - wydał ten informator UGiM Lwówek Śląski.
Jak to się stało, że trafił on do sprzedaży (5,- zł) i co się stało z tymi pieniędzmi?
Czy UGiM Lwówek Śląski prowadzi już działalność gospodarczą?
Jeśli nie, to kto jest odpowiedzialny za takie działania?
Burmistrz? Sekretarz? A może wszyscy razem - wspólnie i w porozumieniu.
Jak to się nazywają takie działania i jakim paragrafem są objęte?
Zachęcam dr Klementowskiego do zbadania tej sprawy.
Na redaktora Daniela Antosika nie ma co liczyć, prosiłem wielokrotnie o wyjaśnienie tej sprawy i nic.
Przy okazji może wyjdą sprawy z innymi wydawnictwami UGiM Lwówek Śląski, które też trafiły do sprzedaży w Informacji Turystycznej prowadzonej przez Bibliotekę (dyr. Stanisława Sikorska).

Przewodnik 2
Drugi interesujący temat to autorzy tej publikacji. Może warto się im przyjrzeć.
Występują alfabetycznie więc może raz od końca.
Jan Serafin - Sekretarz Gminy.
Tomasz Przybyło - wówczas radny, nauczyciel.
Robert Primke - wówczas Rzecznik Prasowy Gminy, nauczyciel, z-ca dyr. Gimnazjum.
ś.p.Zygmunt Jędrasiak - wówczas Szara Eminencja.
Eugeniusz Braniewski - dzisiaj bezrobotny choć Redaktor Naczelny lokalnej gazety.
Kiedy już wszystko wiadomo to warto się zastanowić jak rozdysponowano pieniądze za prawa autorskie.

Przewodnik 3W papierach wszystko się zgadza, są oświadczenia, że ci co nie mogli brać kasy - nie brali, ale czy te oświadczenia są prawdziwe?
Jaka kara grozi za składanie fałszywych oświadczeń?
Czy takie działania przystoją nauczycielom i działaczom samorządowym?
Czy kasę podzielono równo, czy sprawiedliwie?
Może wyjaśnieniem tej sprawy zajmie się lokalna gazeta - nie zajmie się, bo autorzy są z nią związani.

Najlepiej poinformowany jest przecież jej Naczelny. Może uda mu się odzyskać pieniądze, którymi musiał się dzielić. Dzisiaj są mu bardzo potrzebne.
Chciałbym wiedzieć czy to grupa trzymająca … kasę, czy grupa przestępcza.

Czy pan burmistrz wie o tych działaniach?
Nie wie? Czy nie reaguje?
A jak teraz wie, to zareaguje?

Przewodnik 4 Ledwie przeczytałem stopkę, a już nasuwa się tyle pytań.
Chyba to nie wszystkie pytania. Same fotografie okładek zachęcają do postawienia pytania na temat kosztów związanych z wydaniem tego informatora w j. niemieckim. Dwie jego wersje sugerują, że coś poszło nie tak.
Ta cz/b fotografia na okładce pokazuje, że firma przygotowująca do druku coś sknociła. Kto zgadnie jaka to firma przygotowywała publikację do druku?
Podpowiem - to ulubiona w gminie lokalna firma (Tadeusz Wardyn).
Zastanawiające, dlaczego gmina korzysta z usług tej firmy, kiedy każde zlecenie jest spaprane.
Może są jakieś inne okoliczności, że zlecenia dostaje właśnie ta firma.
Tam są również dokonywane inne zakupy.
Coś w tym musi być.
Czy za te spaprane egzemplarze gmina też zapłaciła?
Czy w papierach zleceniobiorcy jest odnotowana ta wpadka drukarska?

Nie spodziewam się szybkiej odpowiedzi na te pytania, prędzej dowiem się, że jestem rudy i mam krzywe nogi. To dla mieszkańców Lwówka Śląskiego jest znacznie ważniejsze.
To nie interesuje ani red. Daniela Antosika, bierze w gminie pieniądze to przecież nie będzie się interesował takimi drobiazgami, ani redaktorów lokalnej gazety.
Dr Klementowskiego też to nie zainteresuje.
Poruszane sprawy dotyczą swoich, więc są mało istotne.
Kasa jak jest, to trzeba ją doić.

To może warto będzie zobaczyć do środka publikacji i poznać jej treść. Dowiemy się może czy wypłacona kasa nie poszła na marne?

21.11.2007 r.

Na początek popatrzmy na ulotkę w j. niemieckim i jak zwyczaj każe przeczytajmy stopkę.
Wydawca - oczywiście UGiM Lwówek Śląski.
Tekst napisał ś.p.Zygmunt Jędrasiak (Szara Eminencja) i Jan Serafin (Sekretarz), tłumaczenie – Ewa Olszewska (córka Szarej Eminencji), skład komputerowy – oczywiście TOP-BIURO.

I znów niby wszystko w porządku (w papierach), ale zastanawia mnie, jaki wkład w ten tekst miał Jan Serafin (Sekretarz), skoro taki sam tekst wydrukowany był dwa lata wcześniej na planie miasta i tam jego autorem jest sam Zygmunt J.
Występuje tam nawet ten sam błąd, że miasto było już od 16 wieku pod „Prusakami”.

16 wiekCzy panowie ci słyszeli coś o roku 1740, o Wojnach Śląskich?
Co tam dla tak wybitnych autorów i historyków te 200 lat, liczy się kasa. To chyba nie przypadek, że stale przewijają się te same nazwiska – „najlepszych” (swoich).
Ale dlaczego historycy lwóweccy mają do mnie pretensje, a nie do urzędników, czy też liczą na miód z kasy miasta i dlatego milczą?
Poczytamy jeszcze inne publikacje.
Jestem pewien, że w papierach jest oświadczenie, że sekretarz nie brał za to kasy, ale, że nie brał tego już taki pewien nie jestem.

16 wiek rynekWspaniały jest też podpis pod (na) fotografią dawnej widokówki „Der Stadtring auf der alten Postkarte” (rynek na starej widokówce), a widzimy na niej nieistniejące już budowle na Wzgórzu Kombatantów. Jeśli już okazało się, że jest „wpadka drukarska” to czy nie można było dokonać poprawek błędów w tekście?
I tak drukowano ten informator drugi raz.

Takie są efekty, kiedy wszystko załatwiane jest pod stołem.
Tekst z tej ulotki, że miasto od 16 wieku było pod „Prusakami” poszedł również na antenie ogólnopolskiej TVP w programie o historii lwóweckiego browaru. I tak pazerność na pieniądze tworzy „nową” historię miasta – niestety fałszywą.

Czy o tym wszystkim wiedział burmistrz i nie reagował?
Nie wiedział?
A jak teraz wie to zareaguje?

cdn.

Tylko raz skomentowano wpis ““Lwówek Śląski i okolice. Przewodnik turystyczny””

  1. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Tekst ten przeczytał pan Robert Klementowski. Niestety nie miał odwagi napisać swoich uwag w komentarzu tylko wysłał mi maila.
    Nie mam ochoty takich spraw rozstrzygać w zaciszu więc ten tekst w całości wraz z moją odpowiedzią, również wysłaną mailem umieszczam tutaj:

    Dzień dobry

    Trafiłem dzisiaj na Pańską recenzję wydawnictwa “Lwówek Śląski i okolice. Przewodnik turystyczny”, w której moje nazwisko używa Pan w kontekście, który - gdybym przetłumaczył Pańskie aluzje dosłownie - kazały by myśleć o Panu bardzo źle.

    Zamiast tego jednak pytam - o co Panu chodzi? Proszę wykazać się cywilną odwagą, nie kryć za publicystyczną retoryką i wyartykułować wprost zarzuty wobec osób, które Pan w tekście wymienia lub zwróci sie do prokuratury - o ile ma Pan dowody na popełnienie przez nie przestęstwa.

    Robert Klementowski

    i moja odpowiedź:

    “Dzień dobry,

    dziękuję panu za wizytę na mojej stronie i zachęcam do częstszych odwiedzin.
    Jak pan widzi można na niej znaleźć coś interesującego.
    Dziękuję panu za troskę o zabytki materialne Lwówka Śląskiego i troskę o praworządność. Zapewniam pana, że mam tyle cywilnej odwagi i znam adres Prokuratury we Lwówku Śląskim. W swoim czasie odwiedziłem ją w pewnej sprawie. Niestety sprawa uległa przedawnieniu.

    Teraz pan ma szansę dokładnego i bieżącego śledzenia spraw i skutecznego dbania o praworządność we Lwówku Śląskim.

    Jeśli chce pan być wewnętrznie przekonany o prawdziwości tych zdarzeń (dzielenie kasy) proszę zapytać swoich kolegów - np. Gienka Braniewskiego czy pozostałych autorów.
    We Lwówku Śląskim jest to tajemnicą poliszynela - tylko pan o tym nie wie.

    W sprawie nielegalnej sprzedaży wydawnictw może pan zobaczyć dokumenty sprzedaży w IT (biblioteka) - ale czy naprawdę to pana interesuje?
    Czy naprawdę zależy panu na dogłębnym wyjaśnieniu tych spraw?
    Czy naprawdę chce pan wiedzieć co się działo np. z pieniędzmi przekazywanymi przez UGiM Lwówek Śląski na rzecz Towarzystwa Miłośników Lwówka Śląskiego i na Kurier Lwówecki?
    Czy zostały rozliczone wpływy ze sprzedaży tej gazety?
    Czy ktokolwiek i kiedykolwiek rozliczył finanse tego Towarzystwa?
    Czy pan wie co się działo z tymi pieniędzmi?
    Może pan mi to powie.

    Grzebie pan po archiwach - zachęcam więc do zainteresowania się i tymi tematami.
    Może wówczas razem złożymy kolejny wniosek do Prokuratury - no oczywiście jeśli w ogóle to pana interesuje.

    Towarzystwo nadal działa, muszą więc być i dokumenty finansowe, czy zbada je pan?
    Jest pan tam na miejscu, może pan poświęcić sprawie dosłownie chwilę. Jeśli będzie pan miał dostęp do dokumentów jestem gotów przyjechać i wspólnie z panem złożyć wniosek do Prokuratury.

    Myślę, że nie interesują pana te zdarzenia, nie zależy panu na wyjaśnieniu spraw, pan jeszcze przed ich zbadaniem myśli o mnie bardzo źle.
    I jestem przekonany, że nie podejmie się pan wyjaśnienia tych spraw, bo to pana zupełnie nie interesuje.
    Nie zrobi pan przecież “bubu” swoim kolegom - nie ma pan cywilnej odwagi.
    A może?
    Zanim podejmę jakieś działania poczekam na pana decyzje.

    Pozdrawiam
    Andrzej Bossowski”

Dodaj komentarz