Recenzja strony internetowej Lwówka Śląskiego
W tym miejscu od 2 stycznia 2006 roku zaczynam umieszczać moją opinię o tekstach dotyczących historii miasta i turystyki umieszczonych na oficjalnej stronie miasta www.lwowekslaski.pl.
Przy okazji przeanalizuję wszystkie publikacje wydane i sponsorowane przez Urząd Miasta i Gminy Lwówek Śląski, a także zawarte w nich teksty.
Na początek opiszę Przewodnik turystyczny, na który powołują się autorzy oficjalnego portalu Lwówek Śląski.
Zachęcam internautów do wskazywania tytułów, którymi miałbym zająć się w pierwszej kolejności.
Recenzja 1 - dotyczy strony internetowej
Zanim opiszę układ i dostępność do informacji na stronie internetowej – oficjalnej stronie Urzędu Gminy i Miasta Lwówek Śląski, zwrócę uwagę tylko na zabytki, które są największym magnesem przyciągającym turystów do miasta.
Jakimi zabytkami w mieście chwalą się lwóweccy urzędnicy – pokazują:
- ratusz,
- fortyfikacje miejskie z wieżami bramnymi,
- kościół pod wezwaniem WNMP i kościół franciszkanów,
- komandorię joannitów
- i pałac w Płakowicach.
Nieco później omówię teksty opisujące te zabytki.
Pozostałe zabytki znajdują się w grupie Inne zabytki.
Czytamy tam: – “Godnym uwagi jest most na Bobrze. Ta kamienna, wielo-przęsłowa budowla stanęła w roku 1558. Interesujące są także: dawna farbiarnia, reprezentująca styl barokowy, dwie studnie w rynku oraz wolno stojąca wieża nieistniejącego kościoła ewangelickiego z 1846 roku”.
To nie żarty, to pełna informacja o innych zabytkach w mieście na oficjalnej stronie urzędu gminy.
Jeśli urzędnicy od promocji miasta uważają, że taka informacja zachęci turystów do przyjazdu do miasta, albo spowoduje spędzenie w nim choć kilku dni to się ogromnie mylą. Taka informacja napisana na odczepnego zniechęca tylko turystów do przyjazdu do tego malowniczego miasta.
A może właśnie taki jest cel?
W swojej arogancji autorzy zapomnieli nawet wymienić budynek, w którym ma siedzibę urząd gminy i starostwo.
To dawny pałac księcia Konstantyna Hohenzollerna z linii Hechingen, którego ojcem chrzestnym był sam Napoleon Bonaparte. Pałac, który w połowie XIX wieku był centrum muzycznej Europy. Pałac, w którym lwówecką wielką orkiestrą symfoniczną finansowaną przez księcia Konstantyna dyrygowali Wagner, Liszt, Berlioz czy Bülow.
Ojciec księcia Konstantyna w imieniu Napoleona odbierał kapitulację pruskiej twierdzy w Głogowie.
Linia Hohenzollernów z Hechingen stała po stronie Napoleona i walczyła ramię w ramię z Polakami przeciwko koalicji prusko – rosyjskiej. Ale czy dla lwóweckich urzędników ma to jakieś znaczenie. Dla nich to zwykłe biuro.
Dzieje tego zabytku opisałem w książkach: “Pałac we Lwówku Śląskim”, “Książęcy pałac w Skale koło Lwówka Śląskiego” i “Książę Konstantyn Hohenzollern we Lwówku Śląskim”.
Kolejna jest w opracowaniu. Może ktoś je w gminie we Lwówku Śląskim przeczyta, no chyba, że dla lwóweckich urzędników jedynym ciekawym do czytania tekstem jest lista płac.
A most kamienny na Bobrze? We Lwówku Śląskim są dwa kamienne mosty na Bobrze, więc który to ten “godny uwagi”. Ta “kamienna budowla stanęła w roku 1558” i co?
Co w nim takiego istotnego – może cementowe łaty i pustaki wstawione po uszkodzeniach w wyniku wypadków samochodowych.
Most z XVI wieku, chluba miasta, remontowany w tak barbarzyński sposób to skandal – co zrobili w tej sprawie gospodarze miasta, a gdzie był konserwator zabytków? To wstyd chwalić się takim strupem. Proponowanie takiego obiektu do zwiedzania to arogancja i lekceważenie turystów. To jak pokazywanie śmieci pod dywanem.
Panowie urzędnicy nie wstyd wam?
A może magnesem dla turystów z całego świata będzie “dawna farbiarnia, reprezentująca styl barokowy”.
Już widzę jak mieszkańcy np. Poznania biorą po dwa tygodnie urlopu i jadą do Lwówka Śląskiego oglądać powalającą z nóg “farbiarnię, reprezentującą styl barokowy”. Panowie, opanujcie się nieco. To przecież sami mieszkańcy miasta nie wiedzą gdzie jest ten budynek i co ma wspólnego z farbiarnią.
No to może “dwie studnie w rynku” zachęcą turystów do przyjazdu do miasta. Zastanawiam się czy autor tego tekstu był w rynku i widział te studnie. To tak jak puszcza Sahara. Kiedyś to puszcza. Dzisiaj to fontanny – wprawdzie nieczynne, ale jednak. I nie dwie, a trzy!
A może warto opowiedzieć parę słów o lokalnych wandalach?
No i jeszcze jedna atrakcja, która ma przyciągać tłumy turystów – ”wolno stojąca wieża nieistniejącego kościoła ewangelickiego z 1846 roku” (to kościół czy wieża pochodzi z tego roku).
Stoi zamknięta od wojny, choć przez pewien czas strażacy suszyli w niej swoje węże. Jest tak solidnie zbudowana, że przez 60 lat nie dało się jej zniszczyć – więc stoi oszpecona bidula. Gałkę przeniesiono na ratusz, bo ratuszową już po wojnie zniszczono (opowiem kiedyś o tym).
Dzwon został wywieziony chyba do Poznania. Opiszę go i rozpocznę poszukiwania, ale czy kogoś we Lwówku Śląskim to zainteresuje?
Czy ktoś odczytał epitafium fundatora dzwonów znajdujące się na lwóweckim cmentarzu?
Kościół ewangelicki we Lwówku Śląskim był o 100 lat starszy więc łatwiej go było unicestwić. Ale dopiero za drugim razem się udało!
Czy jest się czym chwalić?
Wewnątrz murów miejskich znajduje się browar i słodownia z połowy XIX wieku, nadal pracuje i warzy wspaniałe piwo według starej technologii. Udostępniany jest do zwiedzania wraz z degustacją piwa. Ale czy wiedzą o tym w gminie? Wiedza o tradycjach lwóweckiego piwowarstwa sięgającego roku 1209 jest chyba obca gminnym urzędnikom.
Właściciel słodowni przygotowuje w niej Muzeum lwóweckiego piwowarstwa.
Według analizy zainteresowań moją stroną internetową to właśnie browar we Lwówku Śląskim (Browar Śląski 1209 – choć kiedyś nazywał się Browar Lwówek Śląski 1209) może być większym magnesem niż wszystkie zabytki razem wzięte (tak odpychająco przedstawione turystom jak na oficjalnej stronie gminy).
Czy są w mieście jeszcze jakieś ciekawe obiekty, które warto zobaczyć, a lokalne władze o tym nie wiedzą? Czekam na sygnał od “lwóweckich ziutków”, a za jakiś czas przedstawię swoją propozycję.
Zapewniam, że do Lwówka Śląskiego warto przyjechać, choć może nie wiedzą o tym jego gospodarze.
Dla turystów wybierających się do Lwówka Śląskiego opracowałem przewodnik “3 dni we Lwówku Śląskim”, w którym opisałem kilka wycieczek umożliwiających poznanie najważniejszych zabytków w mieście, a jego uzupełnieniem jest książka Dzieje Lwówka Śląskiego” ułatwiająca umieszczenie ich w historii miasta.
I jeszcze jedna sprawa na oficjalnej stronie UMiG Lwówek Śląski delikatnie mówiąc daleko mijająca się z prawdą.
“W ratuszu mieści się Muzeum Regionalne i Miejska Biblioteka Publiczna.”
Otóż to nie jest prawda.
W ratuszu nie ma MUZEUM REGIONALNEGO - tam znajduje się dział biblioteki ilustrujący niewielki fragment historii miasta. Czy władze miasta tego nie wiedzą?
To żal, że miasto, które ma 800 lat historii, prezentuje ją w tak żałosny sposób.
27 października 2007 r. Powtórzony wpis z bloga:
Na oficjalnej stronie UGiM Lwówek Śląski znalazłem informację o Sejmiku Mineralogicznym.
Informacja jest mało dokładna, a nawet niejasna.
Nie wiem kto organizuje ten Sejmik,
nie wiem dla kogo,
nie wiem czy jest to impreza otwarta,
nie wiem kto i na jakich warunkach możne uczestniczyć w giełdzie,
nie wiem kto i na jakich warunkach może zaprezentować swoją kolekcję,
i nie wiem czy i ja mogę w nim uczestniczyć.
Termin Sejmiku zbiega się z terminem najważniejszego meczu piłkarskiego polskiej reprezentacji, a mimo to przyjadę do Lwówka Śląskiego aby uczestniczyć w “warsztatach”. Przy okazji będę miał kilka ważnych dla mnie pytań, z którymi zwróciłem się do Sekretarza UGiM we Lwówku Śląskim Jana Serafina.
Do dzisiaj bez odpowiedzi.
02-03-2006 o godz. 22:42
Wielce Szanowny Panie! Cóż Pana tak wzięło na ktytykowanie internetowej strony Lwówka ? Wiadomo że to jest robota laików.Pańską robią fachowcy jak widać .I w ogóle coś Pan bardzo najeżdża ma swoje ,zdaje się rodzinne strony? A może by im Pan pomógł??:) A co do tak bardzo przez Pana wychwalanego Browaru , to faktycznie jest magnesem dla “obszczymurków”,którzy tam pod sklepem firmowym chleją te tzw.”piwo” i po przefiltrowaniu w sobie, wylewają je pod wieżą między innymi. I niech się Pan zastanowi dlaczego ta firma już nie ma w nazwie Lwówka?? Ma Pan pretensje do władz ,że most to strup , epitafia nikt nie odczytuje itp.A niech mi Pan powie kogo to obchodzi ??No może kilka osób ,pasjonatów jak Pan.Reszta myśli jak przeżyć miesiąc.Zabytki zabytkami ale tu mieszka ponad 10 tysięcy ludzi,którzy mają swoje problemy codzienne i bezrobocie aż się mózg lasuje.Turyści nie kwapią się do ładowaniakapuchy co widać po Hotelu , który można sobie kupić .Czytałem gdzieś tu że ma Pan pomysł na rozwój turystyki ? Tylko niech Pan nie mówi że ma nim być Pan Bonaparte:))) Pozdrawiam Robert.
16-03-2006 o godz. 22:22
Panie Robercie,
przepraszam, że tak późno reaguję ale jakoś umknął mi Pana komentarz.
Krytykuję stronę Lwówka bo jest poprostu zła. Zgadzam się, że jest to robota laików, a nawet dyletantów. Najgorsze to jet to, że do władców miasta nie dociera to. Wielokrotnie proponowałem pomoc w jej tworzeniu, a nawet wydawaniu gazety lokalnej. Mam wiedzę, doświadczenie i warunki techniczne do tego. Kto wie, może ruszę z gazetą przed wyborami.
Niestety “lwóweckie Zosie Samosie” odrzucają wszystko co nie tylko im przynosi chwałę. Przedkładają chałę ponad wszystko.
Dziękuję za uznanie dla mojej strony. Może to trudno Panu pojąć, ale robię ją sam - teraz pracuję jako informatyk. Niestety we Lwówku Śląskim każdy mój sukces działa na moją szkodę.
To jak z krową na wsi - sąsiad nie dąży aby też miał krowę, ale woli by tamtemu zdechła - i tak jest we Lwówku. A moja krowa jak na złość stale się cieli!
Proszę zwrócić uwagę, że nie krytykuję miasta, a tylko jego złych gospodarzy, którzy poza czubkiem własnego nosa i własnych interesów nie widzą szerszych problemów mieszkańców.
Jeśli chodzi o browar to mamy zupełnie inne podejście do sprawy. To nie browar jest winny, że we Lwówku są “obszczymurki”. To znacznie szerszy problem, którego nie rozwiążemy tutaj na mojej stronie. To problem mieszkańców, a nie browaru.
Lwóweckie piwo jest dziełem sztuki wielokrotnie nagradzane i chwalone niemal na całym świecie. To cudo może rozsławiać miasto bardziej niż ratusz i wszystkie inne zabytki razem. Książka o lwóweckim browarze jeszcze nie jest wydrukowana, a już ponad 100 osób chce ją kupić w ciemno! Pan chyba nie jest świadomy jaki skarb macie we Lwówku. To, że firma nie ma w nazwie firmy nazwy miasta Lwówek Śląski to niewyobrażalnie wielka strata dla promocji miasta. To katastrofa dla mieszkańców. Nie powinni tego wybaczyć pomysłodawcy. Chyba Pan sobie nie zdaje sprawy z tego. Może nie prowadzi pan własnej firmy i nie wie pan co to reklama.
Dwa miliony etykiet piwa rocznie to niewyobrażalnie wielka bezpłatna promocja miasta - szkoda, że Pan tego nie dostrzega.
Moimi publikacjami o browarze lwóweckim - będzie ich kilka - postaram się Pana o tym przekonać.
Jeśli chodzi o most, epitafia i zabytki to obchodzi to ogromną rzeszę ludzi, którzy chcą poznać kraj i jego historię - od dzieci uczących się historii, przez turystów i dawnych mieszkańców miasta. To właśnie dla nich przygotowuję wszystkie publikacje po niemiecku. To dla nich opracowuję tematy, które ich interesują, to dla nich opracowuję specjalne trasy wycieczkowe. To oni i ich potomkowie chcą poznawać dzieje swoich rodzinnych stron. A władze miasta nawet nie wiedzą jak wygląda flaga miasta partnerskiego - to wstyd, a nawet skandal - przyzna Pan.Jeśli miasto nie zagospodaruje tych turystów to zajmą się nimi inni, bardziej otwarci i bardziej operatywni. A traci na tym między innymi Pan jako mieszkaniec miasta - nie ja. Ja zarobię na sprzedaży moich informatorów. Jeśli miasto nadal będzie miało mnie w nosie, to zrewanżuję się przez skierowanie turystów do innych miast na noclegi i do restauracji.
Zabytki, browar, piwo, agaty, kopalnia anhydrytu, Bóbr, goście, którzy odwiedzali miasto, 800 lat historii miasta - to majątek jakim niewiele miast w Polsce może się pochwalić. Problem w tym, że trzeba ten wspaniały towar umieć opakować i sprzedać.
Mam w tej sprawie nieco doświadczenia (własne biuro podróży, w którym pracowało 450 osób) i wykształcenie (Organizacja Turystyki) zdobyte na Akademii Ekonomicznej w Krakowie - musi Pan mi uwierzyć na słowo.
Niestety we Lwówku zamiast korzystać garściami z mojej wiedzy spotykam się na każdym kroku z obelgami.
To wszystko pośrednio odbija się na sytuacji materialnej mieszkańców. Nie ma produktu turystycznego, to nie ma turystów, to nie ma pamiątek, to nie ma klientów itd. Każdy myśli jak przeżyć. Problem w tym, że trzeba odwrócić sprawę - turysta nasz Pan - to dla niego wszystkie parkingi, to dla niego życzliwość i szacunek, to dla niego całe miasto, to dla niego punkty widokowe, szlaki turystyczne, to dla niego informacja i reklama - a co jest z tego w mieście? Zaprezentuję kiedyś na swojej stronie to, co widzi turysta.
Niech Pan się wybierze na wycieczkę jakby Pan przyjechał z innego miasta i sprawdzi czego sie Pan dowie o mieście i co pan może w tym Lwówku robić? Chyba przyłączyć się do “obszczymurków”?
I na koniec słowo o Napoleonie! To wielka, a nawet ogromna szansa dla miasta. Chyba ma Pan jakieś uprzedzenia i nie śpiewa Pan hymnu.
Proszę mnie nie łączyć z tym potworkiem na lwóweckim rynku. Zaproponowałem bezpłatny pomnik dla miasta wykonany przez artystę po krakowskiej ASP, profesora wyższej uczelni. Ale wasze zosie samosie siame zrobiły sobie potworka. No trudno niech stoi.
Postawiłem obelisk we Wleniu, zapraszam do odwiedzin.
Szlak Napoleona z roku 1813 od Drezna (Saksończycy też wówczas stali po stronie Napoleona) do Wrocławia to wspaniała promocja regionu. Nawet Pan sobie nie wyobraża jakie jest zaintesowanie problemem i tematem. Tysiące ludzi zagląda w tej sprawie na moją stronę i oczekuje na nowe publikacje.
Czy widział Pan we Lwówku Grupę Historyczną z armatami nawiązującą do epoki napoleońskiej. To moi goście, których dyr. Loczek chciał wyp… z miasta. To szerszy temat i będę do niego jeszcze wiele razy wracał.
Wiele miast już zaczyna z tych zdarzeń historycznych czerpać profity, a Lwówek, w którym Napoleon był aż trzy dni ma jakieś anse.
Pieniądz nie śmierdzi Panie Robercie. Nawet jak się zarobi na Napoleonie.
No chyba, że Pan woli tylko utyskiwać. Ja nie!
To tylko turyści mogą przywieźć do Lwówka kapuchę, ale coś chcą w zamian - a co im miasto może zaoferować. Już na stronie internetowej spotykają kłamstwa i brak kompetencji. Czy takie lekceważące podejście zachęci kogoś do przyjazdu.
I już ostatni problem - siedziby powiatu nikt nie dał miastu na wieki. Z analizy zainteresowań moją stroną widzę jak zaczyna bić punkty Gryfów - to tylko przypomnienie.
Pozdrawiam
Andrzej Bossowski
18-03-2006 o godz. 12:55
Ma pan niestety rację.Nie będę pisał swojego komentarza .bo złapię “doła”, a szkoda mi weekedu .Pozdrawiam.Robert.
21-03-2006 o godz. 18:30
Może powinien Pan wrócić do macierzy i dopomóc miastu? ;>
23-03-2006 o godz. 20:11
Witam ASAHI,
jestem do dyspozycji, jeśli jest w mieście grupa ludzi myślących pozytywnie i chce coś dobrego zrobić dla miasta, a nie tylko gadać i narzekać - jestem do jej dyspozycji.
Nikogo na siłę nie chcę uszczęśliwiać.
Dawać i prosić by ktoś chciał brać to chyba zbyt wiele.
Pozdrawiam
Andrzej Bossowski
18-10-2007 o godz. 11:15
Odwiedziłem stronę internetową miasta i pierwsze zaskoczenie. Coś się w mieście dzieje. Zauważono nawet nauczycieli w Dzień Edukacji Narodowej.
Czytam więc:
“Z okazji Dnia Edukacji Narodowej, dnia 15 października 2007 r. o godz. 13.00 w sali konferencyjnej Urzędu Gminy i Miasta Lwówek Śląski odbyło się uroczyste wręczenie nagród Burmistrza Gminy i Miasta Lwówek Śląski. Nagrody wręczone zostały dla wyróżnionych nauczycieli i dyrektorów z przedszkoli, szkół podstawowych i gimnazjum, w związku ze szczególnymi osiągnięciami pedagogicznymi i edukacyjnymi w roku szkolnym 2006/2007.”
Czy to znów laurka dla burmistrza? Jaki dobry chłopina, dał nagrody. Wiadomo z imienia i nazwiska kto jest burmistrzem, ale kto i za jakie osiągnięcia dostał te nagrody - tego nie wiem?
A może sprawiło by satysfakcję tym nauczycielom, którzy harują każdego dnia za marne grosze, może zachęciłoby innych do działań pozaobowiązkowych, a może to nagrody po znajomości za inne niż wymienione osiągnięcia? To mogą zweryfikować inni nauczyciele i mieszkańcy tylko muszą mieć szansę dostępu do pełnej i prawdziwej informacji.
Czy to tajne?
To szanowny panie burmistrzu już wolny i demokratyczny kraj i jasna i wyczerpująca informacja należy się mieszkańcom jak psu zupa.
Trybuna Ludu - “zrobiliśmy”, “wręczyliśmy”, “osiągnęliśmy” - już nie działa. Teraz trzeba jasno - red. Antosik nadal robi zdjęcia na LLA, bierze za to kasę … tu wpisać wysokość wypłaty, a później pisze w “Nowinach Jeleniogórskich” pozytywne artykuły o imprezie.
I tak samo o nauczycielach - kto i co zrobił, za co dostał nagrodę - ile to już można pominąć, bo to i tak żenujące grosze za tak ciężką i odpowiedzialną pracę.
Lwóweckim nauczycielom - nagrodzonym gratuluję wyróżnienia, a wszystkim życzę wytrwania w nadziei, że jeszcze będzie lepiej i Wasza ciężka codzienna praca zostania doceniona (w wymiernych pieniądzach).
Niecierpliwym przypomnę, że za 7 miesięcy będą wakacje - zatem dużo słońca i radości.
19-10-2007 o godz. 21:17
Pełen zachwytu, że wreszcie ożyła strona Lwówka Śląskiego, a tu kolejny zawód.
Rozumiem, że w LOK nie wiedzą jak wygląda flaga niemiecka, ale żeby nie wiedzieć jak odmienia się nazwę swojego miasta.
790-lecie LWÓWEKA Śląskiego wisi na stronie już trzeci miesiąc i jakoś to nikomu nie przeszkadza. To nawet pan burmistrz nie czyta, co tam piszą, moją stronę czyta, a swojej nie?
Tak na chłopski rozum to słusznie. U mnie zawsze znajdzie coś nowego i czasami o sobie, a na stronie miasta zawsze były kłopoty z prawdziwością informacji. Po co sobie zaprzątać głowę takimi informacjami niepełnymi, nie prawdziwymi, niejasnymi. Informacja jest i na bieżąco, ktoś to robi, ktoś bierze kasę i burmistrzowi to odpowiada, a że to wszystko nie ma sensu, to już inna sprawa.
O wręczeniu nagród dla nauczycieli już pisałem wyżej, o Lwóweku jeszcze napiszę, a teraz perełka mineralogiczna.
„I sejmik …” nie wiadomo, kto to to organizuje, kto w tym może uczestniczyć, na jakich warunkach, kto może i na jakich warunkach uczestniczyć w giełdzie minerałów.
Czy trzeba prowadzić działalność gospodarczą, czy to tak na krzywca, na czarno?
To ważne, kto takie imprezy na krzywca i w jakim celu organizuje. Mam nadzieję, że zostanie powiadomione np. Nadleśnictwo Złotoryja, które ściga wandali niszczących lasy podczas nielegalnego poszukiwaniu agatów wokół Nowego Kościoła no i Urząd Skarbowy.
Interesujące jest też finansowanie tej imprezy.
Czy to finansuje miasto?
Czy to jest impreza samofinansująca, więc i US też coś z tego dostanie?
No chciałbym wiedzieć czy i w tym wypadku miasto zachęca do nielegalnych działań?
Jest też kilku prelegentów. Zatem i w tej sprawie pytania nasuwają się same:
Czy robią to za frico i na własny koszt przyjadą?
Czy te tematy zostały zaproponowane przez organizatorów, czy to te, które mieli opracowane pod ręką prelegenci? To ważne, bo tematyka nijak nie wiąże się z miastem.
Pytań mam jeszcze trochę, ale o nich za kilka dni.
19-10-2007 o godz. 23:46
Chciałem podrzucić te teksty władzom Gminy, ale jako ciekawostkę podaję, że gmina nie podaje wszystkich internetowych adresów kontaktowych.
Telefony od dwóch lat mają ustawowy wygląd, np. dla Lwówka Śląskiego 075 … …. i żadnych nawiasów czy zakrętasów, ale na stronie miasta, oficjalnej stronie miasta, bałagan - trochę po nowemu trochę po staremu, “trochę” niedbale (adresy internetowe) - to panowie wasza wizytówka, jak was widzą tak was piszą.
Mówiłem i nadal powtarzam, że to stary partyjny beton, którego nie interesuje żadna opinia.
Dobrze, że ogólnie przyjęte jest, że burmistrz ma adres
burmistrz@lwowekslaski.pl
a sekretarz
sekretarz@lwowekslaski.pl
Tam można spokojnie wysłać informację. Zapewniam, że jest niewielka szansa, że dotrze, a na odpowiedź to zupełnie możecie nie liczyć.
Zostaje tradycyjna poczta za zwrotnym pokwitowaniem.
W poniedziałek wyślę w tej sprawie zapytanie do Wojewody, dlaczego tak się we Lwówku Śląskim dzieje.
Kontakt z mieszkańcami to podstawowy obowiązek władz samorządowych.
Piszcie więc na podane adresy i pytajcie o poruszane przeze mnie sprawy.
No i spytajcie dlaczego nie ma adresu internetowego do pozostałych jednostek Gminy?
27-10-2007 o godz. 12:53
Widać, że we Lwówku Śląskim na bieżąco jest czytana moja strona, materiały z mojej strony zapełniają teczki, zajmują trochę miejsca na półkach i co najważniejsze są czytane.
“Lwóweka” nie ma już na stronie, ale został w moje teczce.
Mam nadzieję, że i inne poruszane przeze mnie sprawy zostaną rozwiązane.
Dziękuję i życzę powodzenia.