Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /home/bossowski_pl/current/wp-content/plugins/falbum/FAlbum.class.php on line 1512
Józef Andrzej Bossowski » Muchomór sromotnikowy”

Muchomór sromotnikowy”

Muchomor sromotnikowy,
a w zasadzie muchomor zielonawy Amanita phalloides i takiej nazwy należy używać.

Rodzina Muchomorowate Amanitaceae

Czy ktoś zna jeszcze inne nazwy tego śmiertelnie trującego grzyba?

muchomor zielonawy sromotnikowyTego śmiertelnie trującego gagatka sfotografowałem w każdym stadium rozwoju. Zachęcam do zapamiętania tego najniebezpieczniejszego grzyba.
Obcinając sam kapelusz nawet specjalista ma kłopoty z jego identyfikacją. Myli się go z pieczarką polną, gąską… a pomyłki nie sposób już naprawić - jego trucizna działa bardzo skutecznie.

Uwaga! Śmiertelnie trujący.
Po zjedzeniu jednego grzyba średniej wielkości, a nawet 30-50 g tego grzyba, może zakończyć się śmiercią!

muchomor zielonkawy sromotnikowy Tym silnie trującym związkiem jest oligopeptyd amanityna.

Powoduje ona uszkodzenie różnych komórek, a przyczyną śmierci jest niewydolność głównie wątroby.

Trucizna nie rozkłada się podczas przygotowania potraw (gotowania, smażenia, marynowania czy suszenia).

muchomor zielonkawy sromotnikowy To ten gatunek grzyba powoduje najwięcej zatruć ciężkich i śmiertelnych.

Podstępność tego truciciela powoduje także jego odmiana albiotyczna (biała). To nie żart muchomor zielonkawy o barwie białej, to dodatkowe trudności w jego rozpoznaniu.

Kilka charakterystycznych cech, po których poznamy, że to muchomor sromotnikowy:

    - zawsze ma białe blaszki i pochwę u podstawy trzonu
(chcąc poznać to trzeba tak wyciągać grzyba, aby nie została w glebie)

    - dobrze zachowany pierścień pod kapeluszem
    - słodkawy zapach
    - biały wysyp zarodników.

Czy można pomylić go z grzybami jadalnymi?

Młode grzyby można pomylić niemal z każdym grzybem - takich nie zbieramy!

Purchawkę trzeba przekroić - jak ma zarys trzonu czy kapelusza - to muchomor trujący!

Czubajki z muchomorem może pomylić osoba nie znająca tych grzybów - mają różne rodzaje kapeluszy.

Z lewej - trujący muchomor, z prawej - smaczna czubajka kania.
muchomor zielonkawy sromotnikowy czubajka kania

Nie mylić - muchomor zielonkawy, popularnie zwany sromotnikowym to nie to samo co sromotnik bezwstydny (Phallus impudicus), poczciwy nietrujący grzyb. Bezwstydny bo ma formę falliczną.

Białe gatunki i formy muchomorów silnie trujących mogą być mylone np. z jadalnymi białymi pieczarkami (Agaricus). Te pomyłki zbierają największe żniwo ofiar śmiertelnych.

Najlepsza rada - nie potrafisz dokładnie i jednoznacznie zidentyfikować grzyba - nie jedz go!

cdn.

24 razy skomentowano wpis “Muchomór sromotnikowy””

  1. Sona napisał(a):

    >>Tego śmiertelnie trującego gagatka sfotografowałem w każdym stadium rozwoju.

  2. Sona napisał(a):

    Proszę o wrzucenie na stronę fotografii tego gagatka. Może to uratować nie jednego ludzkiego gagatka.

  3. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Dzięki Sona za bardzo ważną uwagę.
    Te zdjęcia są w zbiorze, ale zaczyna się nowy sezon może coś na bieżąco uda się pokazać.
    Nie jestem zawodowcem w temacie i nie chcę popełnić błędu. Zbieram grzyby na domowy użytek. Oj wczoraj były babki, dzisiaj maślaki i kozaki, kilka kurek, rydz i …. a z gagatka nic.

  4. Tosiaaczek napisał(a):

    Dziękuję Panu za bardzo mi przydatny materiał.Teraz już wiem,że Muchomór Sromotnikowy to najgroźniejszy grzyb.Omawiamy teraz ten temat na lekcjach przyrody.Jeszcze raz DZIĘKUJĘ.A czy mógłby Pan jednak opublikować zdjęcie tego tzw.'’Gagatka'’?

  5. Tosiaaczek napisał(a):

    Proszę o odpowiedź.

  6. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    W galerii zdjęć znajdują się jego fotografie.
    Zanim wybiorę te fotki aby tutaj umieścić muszę dokładnie przeanalizować je. To bardzo poważny temat. Jeśli popełnię błąd, może on być tragiczny w skutkach.
    Muszę być w 100% pewny, że umieszczam prawidłowe zdjęcia. proszę o zrozumienie.
    Po upewnieniu się zapewniam, że umieszczę takie zdjęcia. Trochę cierpliwości.

  7. elizabeth napisał(a):

    No i gdzie te zdjęcia bardzo niebezpiecznego grzyba? Czy już się Pan przyjrzał i zastanowił? Bo minął rok…

  8. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Oj Elizabeth, strasznie mnie stresujesz.
    Cały czas mam wątpliwości z umieszczaniem fotek tego grzyba - trującego gagatka. To bardzo poważna sprawa.

    Najlepiej stosować zasadę - jak nie jestem w 100% pewny jaki to grzyb to go nie jem.

    Muszę zebrać takie fotki i taką ilość, żeby jednoznacznie pokazywały cechy po których można poznać “truciciela”. Nie chcę mieć nikogo na sumieniu.

    A odpowiadając wprost na pytanie - przyjrzałem się i zastanowiłem, i zdecydowałem, że jeszcze nie pora. Przepraszam i proszę o cierpliwość.
    Wolę pisać i mówić o smacznych jadalnych grzybach, ta warto zbierać. Truciciele, te pod ochroną i te ładne niech sobie spokojnie rosną.

  9. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Pierwszy krok o “trucicielu” mam już za sobą.

    Teraz trochę o truciznach zawartych w muchomorze, działaniach i rokowaniach po spożyciu (generalnie złych - trują naśmierć).

  10. Zenit napisał(a):

    Szanowny Panie Andrzeju… wcale się nie dziwię że miał Pan wątpliwości zamieszczając zdjęcia niby muchomora sromotnikowego (aktualna nazwa zielonawy) z prostej przyczyny… zdjęcia w/g mnie jako grzyboznawcy przedstawiają muchomora cytrynowego… Nie wiem czy tego rodzaju informacja jest informacja czy dezinformacją… jeśli czegoś nie jestem pewny nie zamieszczam… Jeśli na czymś się nie znam odsyłam do tych co się na tym znają…. Pozdrawiam :) i jeszcze raz podkreślam tak na 95% nie jest to muchomor sromotnikowy…
    Wiesław Kamiński www.NaGrzyby.pl
    Jeśli ktoś chce zobaczyć jak naprawdę wygląda muchomor zielonawy (sromotnikowy) niech wejdzie na jakąkolwiek stronę o grzybach ale ludzi którzy się na ich znają…

  11. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Dzięki Panie Wiesławie,
    jeśli potrafi Pan na 95% rozpoznać grzyba na fotce i zna się Pan na tym dobrze, chętnie skorzystam z Pana wiedzy w tej materii.

    W moim “zbiorniku” fotografii grzybów znajdują się dziesiątki zdjęć. Pewnikiem jest tam i muchomor zielonawy - proszę go wybrać, a ja go wstawię do kolekcji. Oczywiście z chęcią napiszę, że to Pan go zidentyfikował.
    http://www.flickr.com/photos/bossowski/sets/

    Zapewniam Pana, że ani tego muchomora cytrynowego (wg Pana) ani zielonawego (wg mnie) nie wezmę do ust i nie zjem go.

    Oczywiście wszystkich grzybiarzy, jak Pan to może wyczytać w moich tekstach, wysyłam po szczegółową informację do Sanepidu.

    Stale podkreślam, że można jeść tylko te grzyby, które dobrze się zna, a mimo to są osoby, które zajadają się muchomorami - różnymi.

    Zapewniam Pana, że zaglądanie na moją stronę i korzystanie z tych informacji jest dobrowolne, a ponad 99% ludzi zbierających grzyby nie ma nic wspólnego z mykologią - ja też.

    Mam nadzieję, że nikomu, kto nie zje tego grzyba nic się nie stanie, a wraz z soną, Tosiaczkiem i elizbeth będziemy czekali na tego “gagatka” znalezionego w kolekcji zdjęć przez Pana.

    Jeszcze raz przypominam:
    Najlepsza rada - nie potrafisz dokładnie i jednoznacznie zidentyfikować grzyba - nie jedz go!

  12. justyna napisał(a):

    przeszłam zatrucie tym właśnie grzybem… i trzeba przyznać jest to straszne przeżycie i dużo cierpienia… Jednak dzięki Bogu wyszłam z tego cało

  13. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    To cud, że wyszłaś z tego. Mało kto jest w takiej sytuacji.
    Ten grzyb truje na śmierć. Z nim nie ma żartów.

  14. justyna napisał(a):

    Zdaję sobie sprawę z tego że to cud. Jednak mojej mamie się nie udało:( zmarła…

  15. justyna napisał(a):

    Chcę tylko ostrzec ludzi przed tym “cichym zabójcą”…

    Moja 3 osobowa rodzina 7 sierpnia tego roku zjadła na obiad uduszone gołąbki (a przynajmniej myślałyśmy że to gołąbki) ok. godziny 12.00. Pierwsze objawy u mojej mamy i babci wystąpiły dopiero po godzinie 21.00 natomiast u mnie ok. 23.00.
    Nie byłam wtedy w domu tylko na weselu więc myślałam że nudności a następnie wymioty są następstwem spożycia większej ilości alkoholu. Rano dołączyła biegunka i osłabienie. Zadzwoniłam do domu i okazało się, że u mojej mamy i babci wystąpiły podobne objawy.
    Ok. 15.00 zadzwoniły po pogotowie, które zawiozło je do szpitala gdzie ja także dojechałam…
    Niestety (a może na szczęście właściwie rozpoznali - AB) lekarze podejrzewali, że to właśnie muchomor sromotnikowy.
    Zrobili nam płukanie żołądka, a następnie lewatywę, podali kroplówkę a potem przewieźli do szpitala do Wrocławia na oddział ostrych zatruć.
    Początkowo moja mama miała najlepsze wyniki i najlepiej też się czuła jednak lekarka powiedziała, że ten grzyb, a raczej trucizna w nim zawarta jest podstępna i żeby nie kierować się pierwszymi wynikami.
    Kontynuując, w szpitalu byłyśmy ok. 21.00 8 sierpnia.
    Na drugi dzień lekarz zaproponował mi dializę ponieważ moje wyniki były najgorsze… Ja nie zgodziłam się (czy to była właściwa decyzja? - AB) bo miałam nadzieję, że jeszcze się polepszą, a z tą dializą w tak wczesnym stadium żadnej gwarancji poprawy nie miałam.
    W 3 dobie pobytu w szpitalu moje i babci wyniki zaczęły się stopniowo poprawiać ale mamy niestety nadal się pogarszały. Zaczęła zapadać w śpiączkę wątrobową…
    W 5 dobie pobytu w szpitalu u mamy przeprowadzono dializę, która poprawiła wyniki ale niestety na krótko…
    W 8 dobie kolejna dializa…
    Było coraz gorzej ale wierzyłam że jeszcze się poprawi…
    W 11 dobie trzecia dializa, która niestety się nie powiodła :( półtorej godziny przed jej końcem serce mamy stanęło…
    Reanimacja przywróciła akcję serca, ale za mamę już oddychał respirator.
    Trzecia reanimacja niestety już nic nie dała i mama zmarła…
    Dziękuję Bogu za moje “drugie życie” ale nie rozumiem dlaczego nam się udało a mamie nie… :(
    W każdym razie leczenie jest bardzo bolesne i uciążliwe…
    Musiałam łykać cały blister węgla co 2 godziny, a do tego taki do picia, penicylina podawana w kroplówkach tak wyniszczyła mi żyły, że tylko dotyk czy ukłucie przy pobieraniu krwi sprawiało taki ból, że aż dosłownie wyłam…
    A do tego męczące wymioty i biegunka…
    To jest straszne!!!

    Nie zbierajcie żadnych blaszkowatych grzybów, proszę!!!
    Niech nikt już nie cierpi!!!

  16. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Pani Justyno,
    bardzo dziękuję za ten szczegółowy opis zatrucia i ten tragiczny apel do grzybiarzy.
    Dodał bym - nie zbierajcie, a na pewno nie jedzcie grzybów, których nie znacie. To smaczne danie ale mało wartościowe. Przecież nie przyswajamy większości substancji grzyba.

    Pozwolę sobie lekko podretuszować Pani tekst. Rozumiem sytuację w jakiej się Pani znalazła i emocje tym związane. Sprawa jest na tyle poważna, że trzeba o niej stale przypominać.

  17. BBC napisał(a):

    Jeżeli nie jesteście pewni co do grzyba po wyglądzie to go powąchajcie, zarówno pieczarka jak i kania mają inny zapach niż muchomor sromotnikowy.

  18. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    A jak się ma to do muchomora cytrynowego? Też jest bardzo podobny do tego zielonawego, tego nie wiem.

  19. Mikelis napisał(a):

    Panie Andrzeju! Zamieszczone fotografie na stronie przedstawiają muchomora cytrynowego (Amanita citrina). Różni się od muchomora zielonawego (A. phalloides) kształtem pochwy u podstawy trzonu. Otóż u A. phalloides jest ona otwarta i odstająca, zaś u A. citrina raczej ściśle przylega do trzonu i jest z góry jakby “obcięta”. Poza tym muchomor cytrynowy ma łatki na kapeluszu (chociaż w rzadkich wypadkach, muchomor sromotnikowy też może mieć ślady osłony całkowitej, ale nie jest to typowa cecha dla tego grzyba). Jeszcze jedno - również A. citrina tworzy albinotyczną formę A. citrina var. alba. Proszę Pana o dokładne przejrzenie swoich fotografii lub zrobienie nowych. Mamy sezon w pełni i muchomorów jest pełno zwłaszcza w okolicach dębów. Jak ma Pan kłopoty z oceną zdjęć, to mogę przesłać Panu własne fotki “gagadka”, bo ja z łatwością rozpoznaję go od gatunków jadalnych. Będę w lesie dopiero za cztery dni. Jak będę pamiętał, to pomogę. Pozdrawiam.

  20. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Panie Mikelis,
    dziękuję za cenne uwagi - sama ocena po kolorze jak widać jest bardzo zawodna. I w lesie i na fotografiach kolory nie odpowiadają rzeczywistości, więc te dodatkowe cechy (informcje) są kluczowe przy rozpoznaniu grzybów.

    Jeśli jest Pan tak uprzejmy to bardzo proszę o pomoc w przedstawieniu na fotografii grzybów trujących. To szczególnie ważne, bo te niejadalne to już samo ich jedzenie sprawia kłopot.

    Szczególnie zależy mi na:
    - muchomorze zielonawym (A. phalloides) - bo to ten “gagatek” najwięcej truje

    Mam też kłopoty z “szatanem” - nawet prasa podając info o szkoleniach grzybiarzy pisze o goryczaku jako “szatanie”.
    Czy i w tej kwestii może Pan pomóc mi?
    Z goryczakami nie ma problemu, ale boletus satanas jakoś umyka mojej uwadze.

    Z góry bardzo dziękuję, a jutro wybieram się na grzyby z aparatem - może coś nowego “ustrzelę”.
    I ja gorąco pozdrawiam.

  21. marcin3175 napisał(a):

    mam pytanie odnośnie dwóch ostatnich zdjęć. Dla mnie grzyb na zdjęciu z lewej strony wygląda jak kania czubajka. Gdybym zbierał grzyby w lesie wziąłbym go za kanię. Napisał Pan że “Czubajki z muchomorem może pomylić osoba nie znająca tych grzybów - mają różne rodzaje kapeluszy.” Czy mógłby Pan sprecyzować jakie są różnice w wyglądzie kapeluszy kani czubajki i muchomora sromotnikowego? Nie miałem pojęcia że muchomor sromotnikowy może być aż tak podobny do kani. Często na rynku lub przy drodze różne osoby sprzedają kanie - same tylko kapelusze bez trzonków. Więc chcąc zidentyfikować na 100% gatunek grzyba trzeba się kierować wyglądem samego kapelusza.

  22. marcin3175 napisał(a):

    To jeszcze raz ja. Pokazałem zdjęcia mojej mamie i od razu rozpoznała na lewym zdjęciu muchomor. Ja na szczęście grzybów nie zbieram.

  23. ania napisał(a):

    Ciekawy materiał! W sumie to nie przepadam za grzybami, ani za ich zbieraniem ponieważ jak gdzies wyczytałam, grzyby nie maja w zasadzie żadnej wartości spożywczej, a jedynie smakową. Jedynie pieczarki marynowane lub usmażone, i to jeżeli tylko sprawdzone przez certyfikowanego grzyboznawcę, no takie moge zjeść ;)
    30 gram muchomora sromotnikowego może zabic człowieka. A ciekawa jestem czy sam fakt, że sie dotyka grzyba truciciela ręką jest w jakims stopniu zagrożeniem, czy tez żeby trucizna zadziałała - grzyb musi być spożyty?

  24. 3分別ダストボックス napisał(a):

    Find out who’s discussing about bag and explanation why you ought to be worried.

Dodaj komentarz