Podgrzybek brunatny

Podgrzybek brunatny
Xerocomus badius
Rodzina borowikowate - Boletaceae
Inne nazwy: borowik brunatny, półgrzybek, zajączek, siniak, czarnulka, grzyb płowy, grzyb kasztanowaty, podgrzybnik, czarny łepek (info niżej).
A może ktoś zna jeszcze inne nazwy tego grzyba? Proszę o informacje.
Występują w lasach iglastych i liściastych i raczej w starych drzewostanach. Spotkać je można w mchu, na polankach, pod drzewami tuż przy pniu. Dość pospolity w Polsce i dobrze znany grzybiarzom.
Górna powierzchnia kapelusza ma barwę ciemnobrązową do prawie czarnej. Dolna pokryta dość grubą i zwartą warstwą rurek o barwie od bladożółtej do żółtozielonej. Kapelusz początkowo półkolisty, później wypukły, a wreszcie płaski dla dużych osobników.
Trzon dość gruby pękaty i krępy albo cienki i cylindryczny, zwarty o barwie jasnobrązowej, a wszystko zależy od miejsca występowania. W mchu ma najczęściej cieniutki i długi trzon.
Zbierany jest często jako borowik, ale od niego różni się ciemniejszą barwą kapelusza a warstwa rurek po uszkodzeniu zmienia się szybko w ciemne zielononiebieskie plamy.
Grzyb bardzo smaczny, chętnie zbierany nawet przez początkujących grzybiarzy, ze względu nawet na przyjazny wygląd.
Nie ma w nim nic niepokojącego - barwa, smak czy zapach.
Nadaje się do wszystkiego - marynowania, suszenia (młodsze osobniki) no i do duszenia.
Pojawiające się ciemne plamy w miejscach uszkodzeń znacznie obniżają jego wartość użytkową.
Uwaga! - zjedzony na surowo może zaszkodzić, choć tak niewinnie wygląda.









21-09-2007 o godz. 20:23
popularna nazwa to “czarny łepek”, widać na fotografiach że bardzo smakuje ślimaczkom.
04-10-2007 o godz. 12:08
Witam Panie Marcinie,
bardzo dziękuję za informację.
Przegapiłem tak ważny moment, ale mam nadzieję, że przeczyta pan ten tekst. Otóż mówi Pan, że to czarny łepek i to popularna nazwa. Przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę tą nazwę.
Bardzo proszę o informację w jakim regionie Polski jest ona używana?. Znam wiele nazw tego grzyba, ale takiej nie słyszałem.
Proszę o bliższe informacje.
Dziękuję i czekam na więcej takich informacji od osób oglądających grzyby.
26-08-2008 o godz. 12:36
“czarne łepki” to też “podgrzybki” - tak nazywamy je w Wielkopolsce
bardzo fajna strona - pozdrawiam
31-08-2008 o godz. 12:28
Witam.
Nazwa “czarny łepek” jest również opopularna w woj. Kujawsko-Pomorskim. Tak naprawde bardzo mało osób mówi na nie “Podgrzybki”.
Bardzo fajna strona.
Pozdrawiam.
01-09-2008 o godz. 21:30
Zgadzam się z Emilem, od małego ten typ grzyba nazywany jest w mojej rodzinie “czarnym łepkiem”. Nazwa ta jest powszechnie stosowana w województwie kujawsko-pomorskim, szczególnie w okolicach Lipna. Z Nazwą podgrzybek spotkałam sie dopiero niedawno.
02-09-2008 o godz. 12:03
Miło mi słyszeć jeden głos na temat nazwy “czarny łepek”.
Pół życia spędziłem na Dolnym Śląsku, druga połówka leci na Śląsku i dopiero od niedawna dowiedziałem się, że te cudowne grzyby to “czarne łepki”, a ja nadal będę zbierał “podgrzybki” - mogę?
Dziękuję za informacje i proszę o więcej, o innych grzybach.
03-09-2008 o godz. 13:37
Dla mnie też to jest przede wszystkim “czarny łepek”. Jestem z Bydgoszczy
06-09-2008 o godz. 01:55
Witam serdecznie !
Mieszkam w południowej Wielkopolsce i w moim regionie podgrzybki brunatne nazywamy “czarnymi łebkami”.
Pozdrawiam serdecznie
P.S. Wróciłem z lasu z niezłym zbiorem”czarnych łebków”
07-10-2008 o godz. 14:12
Mieszkam w poznaniu i u nas zawsze te grzybki nazywały się czarnymi łebkami . Są pyszne . Mam ich tyle w domu że już nie wiem co z nich robić , a dzisia znowu jedziemy do lasu. Może ktoś zna jakiściekawy przepis na farsz albo jakiś paszczet . Była bym wdzięczna za podpowiedz. Pozdrawiam
ŚWIETNA STRONA
07-10-2008 o godz. 15:06
Dzięki za miłe słowa.
A u nas ciągle pada i nie ma jak iść do lasu.
Te grzybki małe najlepiej marynować,
trochę większe - ususzyć - rok jest długi, a sezon lada moment się skończy,
te największe obgotować i zamrozić w porcjach jakie będą potrzebne na obiad.
Chyba można coś jeszcze z nich robić, ale jak mówią posiłki je się też oczami i jak z grzybów zrobi się “mamałygę” (przemieli na pasztet) to już nie to samo. Zapach jest, smak jest, a jakby coś nie tak.
Ale jak ktoś zna przepis na przerobienie grzybów tak, aby na jedno posiedzenie zużyć jak najwięcej grzybów - bo chyba o to chodzi.
Z grzybów suszonych też można zrobić wiele dań takich samych jak z surowych.
09-10-2008 o godz. 01:13
Super że pan o tym pisze! Mógł by pan podsunąć mi kilka pomysłów na potrawy z grzybków suszonych? Ja ostatnio dostałam przepis na pyszne kotleciki z grzybów świeżych albo mrożonych . Grzybki trzeba usmażyć na masełku,zmielić ,dodać jajeczko, bułeczkę , obtoczyć w panierce i usmażyć . Pychotka:)
10-10-2008 o godz. 11:23
“tusia”,
takie same kotleciki można zrobić z grzybów suszonych.
Trzeba je namoczyć (najlepiej na noc),
obgotować - zostawić 2-3 i z wywaru ugotować grzybową lub zalewajkę,
pozostałe grzyby “zmielić,
dodać jajeczko,
bułeczkę,
obtoczyć w panierce i usmażyć.
Pychotka:)”
Nie wspominam, że pieprz i sól do smaku jak zawsze.
Do panierki można dodać sproszkowane np. utłuczone w moździerzu inne grzyby, smak, aromat, już mi cieknie ślinka.
Smacznego
12-10-2008 o godz. 19:09
a co to za grzybek wyglada jak podgrzybek kapelusz brazowy nozka zoltawa im blizej dolu jakby bardziej rozowa? w smaku nie gorzki prosze o pilne info
12-10-2008 o godz. 22:00
“joanno”,
tak szczerze to NIE WIEM!
Grzyby bardzo trudno zidentyfikować z fotografii a co dopiero z krótkiego opisu. Pokazuję na fotkach, że jeden podgrzybek ma “szczupłą” nóżkę, a inny “krępą” jak prawdziwek. Kapelusze od jasnobrązowego do niemal czarnego.
I jak je opisać?
sorki
16-10-2008 o godz. 20:16
Mieszkam na pograniczu Wielkopolski i Kujaw i całe życie słyszę nazwę Czarne Łepki, tylko nie mogę dojść do tego jaką oficjalną nazwę mają grzyby na które u nas mówią podciochy i gęsie pępki
16-10-2008 o godz. 21:17
Cudowne nazwy - podciochy i gęsie pępki,
trudno ustalić jakie to grzyby bo pierwszy raz słyszę takie nazwy. Przepytam znajomych Wielkopolan i umieszczę zapytanie na stronie.
Jeśli to możliwe to proszę o fotki tych grzybów, może ustalimy razem.
A może ktoś zna te grzyby?
16-10-2008 o godz. 22:02
I już wiem.
Podcioch to maślak pstry, a gęsie pępki to maślaki sitarze.
Gęsie pępki to także stokrotka polna.
Cudowne nazwy.
Czy ktoś zna jeszcze inne ciekawe nazwy grzybów?
09-09-2009 o godz. 17:25
Na podlasiu ( ok Bialej Podlaskiej , Łosic ) skąd pochodzi moja Matka mówią na nie “siniaki” .
Dodam, że jeszcze na początku lat 80-tych nikt tam podgrzybków nie zbierał bo…”siniały” po dotknięciu spodu kapelusza. Ojciec nie raz mi opowiadał jak pierwszy raz był u Swojego Teścia ( mojego Dziadka) na grzybach i nadziwić się nie mogł gdy widział podeptane, niezbierane podgrzybki .
07-10-2009 o godz. 16:21
Witam serdecznie
Czytalam wyzej opis pewnego grzybka, lecz Pan nie byl w stanie okreslic, czy to grzyb jadalny. Otoz ja rowniez mam ten sam problem, ale postaram sie opisac tego grzyba bardzej szczegolowo:
wyglada, jak podgrzybek, kapelusz w kolorach brazu, czasem ’sinego’ brazu, spod zolty,rurkowaty.Barwa grzyba po przekrojeniu jest jasna,blado-zolta, nie robi sie rozowy, co juz w pewnym sensie wyklucza grzyba trujacego.W smaku rowniez nie jest gorzki,rowniez nie piecze w jezyk.Niepokoi mnie tylko jego trzon:maja kolor rozowy,aczkolwiek tylko te starsze osobniki.Mlode posiadaja ladny zoltawy kolor.W miejscach wyjedzonych przez slimaki rowniez sa rozowe.
Czy po takim opisie jest Pan w stanie stwierdzic, czy grzyby te sa jadalne? Czekam na szybka informacje, serdecznie pozdrawiam.
08-07-2010 o godz. 10:31
Ciarki minie przechodzą jak czytam takie bzdury: “nie robi sie rozowy, co juz w pewnym sensie wyklucza grzyba trujacego”.
Skąd ludzie biorą takie informacje? Najgroźniejsze grzyby trujące (muchomor zielonawy, muchomor jadowity) nie przebarwiają się w żaden sposób; mają przyjemny smak i zapach. Nic dziwnego, że co roku kilkadziesiąt osób w tym kraju umiera z powodu zatruć, skoro wolą słuchać przesądów, zamiast zaglądnąć do uczciwego atlasu i prównać grzyba z opisem i zdjęciami; albo udać się do najbliższego sanepidu, albo nawet na targowisko - sanepid i targowisko mają na pewno kontakt z grzyboznawcą albo klasyfikatorem grzybów (to osoby, wystawiają atesty na grzyby dopuszczone do obrotu) którzy ocenią grzyby i przynajmniej wyeliminują trujące.
To o co pyta Alida, to prawdopodobnie podgrzybek złotawy. Link tego gatunku w atlasie: http://www.nagrzyby.pl/index.php?artname=gatunek&id=292&atlas=atlas_polskie
Barbara Piech, grzyboznawca nr 1878
21-08-2010 o godz. 00:34
witam serdecznie na dolnymślasku a dokładnie w Głogowie używana jest głównie nazwa czarny łepek . pozdrawiam serdecznie
25-08-2010 o godz. 01:31
Witam. Muszę powiedzieć, że jak moja poprzedniczka jestem z Głogowa, ale my w rodzinie mówimy jednak podgrzybek. Siedzę właśnie i czyszczę te grzybki - do suszenia. Troszkę dziś nas wykurzył deszczyk z lasu, ale daliśmy radę:) Pozdrawiam!
25-08-2010 o godz. 02:37
Pani Barbaro,
cieszy mnie, że zagląda Pani na moją stronę i uważnie czyta mojego bloga i rozmowy o grzybach.
Te bzdury, jak Pani twierdzi, “nie robi sie rozowy, co juz w pewnym sensie wyklucza grzyba trujacego” tkwią w opowiadaniach ludzi zbieających grzyby.
Proszę o wyrozumiałość dla nich i jeśli zna się Pani na grzybach to proszę edukować zbieraczy na spokojnie i w każdym miejscu.
Zachęca Pani “udać się do najbliższego sanepidu, albo nawet na targowisko - sanepid i targowisko mają na pewno kontakt z grzyboznawcą albo klasyfikatorem grzybów” - więc postaram się w najbliższym czasie odwiedzić częstochowskie targowiska i poszukać grzyboznawcę lub klasyfikatora grzybów.
Może jako specjalista opowie Pani coś więcj o przepisach w tej sprawie, np. czy trzeba płacić za taką ocenę, jeśli tak to ile i za co, czy sanepidy pracują na okrągło 24h, czy we wszystkich sanepidach są grzyboznawcy itp.
Czy wyobraża sobie Pani wizytę grzybiarza w sanepidzie? Jakoś mi to trudno przychodzi, ale sprawdzę i opiszę efekt takiej mojej wizyty.
Kiedy byłem młodszy chciałem impotować do Polski brdzo tanie grzyby suszone - wpomnienia z sanepidu w sprawie grzybów mam mało ciekawe, więc zaniechałem tego interesu.
Może w tej sprawie odezwie się jakiś grzybiarz, który był z grzybami w sanepidzie.
Poczekam i proszę o sygnał.
25-08-2010 o godz. 02:39
Alida,
Pani Barbara odsyła cię do podgrzybka złotawego. U mnie na stronie jest bliżej do niego
http://www.bossowski.pl/prywatny-atlas-grzybow/grzyby-jadalne-te-co-sam-zbieram/podgrzybek-zlotawy/
zachęcm do porównania.
01-09-2010 o godz. 13:53
W moich stronach na ten gatunek grzyba mówi się “Śniak” ewentualnie “Śniok” mój tata zbiera tylko “śniaczki od ponad 60 lat, teraz tylko czeka aż przestanie padać
pozdrawiam wszystkich miłośników grzybobrania. Małopolska dla wtajemniczonych Dwór w Dołędze
01-09-2010 o godz. 13:59
I ja czekam, aż przestanie padać
14-09-2010 o godz. 14:36
Co za cudowna strona!!!
Witam.
Właśnie wróciłam ze spaceru z psem, z przerobionym na kobiałkę swetrem pełnym podgrzybków. W mojej rodzinie, pochodzącej ze Lwowa, też się mówi o nich siniaki. Zaraz będzie ziemniaczana cała w podgrzybkach.
Pozdrawiam i życzę wszystkim grzybowej pogody.
15-09-2010 o godz. 01:52
Właśnie wróciłem z “grzybobrania” w okolicach Grodziska Wlkp., gdzie na tego grzyba mówi się: “czarny łepek”. We Wrocławiu natomiast to: “podgrzybek”. Ale największe zdziwienie budzi fakt, że znaleźliśmy tam więcej niż 10 kilogramów rydza (fachowa nazwa: mleczaj rydz). Duże zaskoczenie i radość. Pozdrawiam wszystkich miłośników zbierania grzybów.
15-09-2010 o godz. 17:29
U nas (świętokrzyskie) ten grzyb nazywany jest grzybkiem piaskowym(szczerze nie wiem czemu)
22-09-2010 o godz. 11:33
to się pochwalę podgrzybkiem brunatnym (nie spotkałem nigdy innej nazwy w okolicach Gdańska)- wczoraj znalazłem zdrowego podgrzybka o wielkości kapelusza mierzone 15cm! Przez chwilę myślałem, że to prawdziwek, bo nigdy większego niż 8-9 cm nie widziałem.
Pozdrawiam
23-09-2010 o godz. 00:30
W mojej rodzinie (Śląsk Cieszyński) na podgrzybki mówi się “sosnole”
28-09-2010 o godz. 00:01
Witam wszystkich grzybiarzy! Ciekawie czyta się wasze Opinie (spory również), dlatego i ja postnowiłam napisać. Od kilku lat chodzę z mężem na grzyby i w tym roku udało mi się spotkać nowy gatunek, którego nie znam i nie mogę znaleźć w żanym atlasie. Wygląda smakowicie, ale to za mało, by go jeść. Wyobraźcie sobie polankę pełną grzybków, łebki ciemnobrązowe, podobne do zajączka. Część spodnia i trzon jest w kolorze gorzkiej czekolady, nie ma blaszek tylko podobne do podgrzybka rureczki. Z kształtu podobny do podgrzybka a niektóre egzemplarze są jak prawdziwki - mają piękną grubą “nóżkę”. I jeszcze jedno - w miejscu uszkodzenia robią się sinoniebieskie, jak podgrzybek, rosną w lesie sosnowo-brzozowym, zawsze w pobliżu ściętych gałęzi. Czy ktoś już coś takiego spotkał i może zjadł? Pozdrawiam
06-10-2010 o godz. 04:04
A’propos nazewnictwa - osoby z różnych stron Wlkp. i Kuj.-Pom. piszą o czarnych łebkach i podgrzybkach. Co mnie zaskoczyło, że duża częśc Wielkopolan nazywa moje
podgrzybki (jestem z Poznania) czarnymi łebkami podczas gdy ja kojarzę tę nazwę wyłącznie z moją rodziną z Kujaw (Włocławek i okolice) podczas gdy “od zawsze” sam używam nazwy “podgrzybek” 
Pozdrawiam
22-10-2010 o godz. 18:27
Zdecydowanie Czarny Lepek brzmi najlepiej.
Pozdrawiam
17-10-2011 o godz. 13:51
Po roku, ale też wtrącę moje trzy grosze - w mojej rodzinie “czarne łebki” są bo rodzice co mnie zbierać uczyli, pochodzili z… Kujaw oczywiście, dokładnie z Włocławka.