Grzyby jadalne - ale ich nie zbieram
Wśród grzybów są takie, które są jadalne, ale sam ich nie zbieram.
Powody są różne - są pod ochroną, są mało atrakcyjne, łatwo pomylić z trującymi, rzadko występują i trudno je trafić, a w końcu nigdy ich nie jadłem i nie mam do nich zaufania (tak było na przykład z purchawkami).

Na początek Purchawica olbrzymia - wielka (jedna na całą rodzinę), śliczna i smaczna - ale pod ochroną.
Kalwacyna - mukoproteinowy antybiotyk zawarty w tych grzybach, jak mówią słuchy, hamuje rozwój niektórych odmian raka (doświadczenia prowadzono na niektórych gryzoniach).
W dawnych czasach “watowatego” wnętrza dojrzałych owocników używano do tamowania krwi - czy pomagało, nie wiem i nie radzę próbować.
21-07-2009 o godz. 22:48
Raz natknęłam sie na tego “grzybka”. Dzieci na wiosce grały nim w piłkę…… fakt ze nie można Purchawicy olbrzymiej pomylić (choćby ze względu na jej rozmiary: ) ) z inna purchawka wiec przekupiłam dzieci dając im na chipsy kilka złotych i pomknęłam w kierunku samochodu z moja zdobyczą! Narzeczony nielubi grzybów, wiec nie powiedziałam jemu co jadł,(smażona w jajku i bułce) najpierw był przekonany ze schabowy, bo faktycznie wizualnie po usmażeniu wygląda podobnie a smakuje niesamowicie! Następnego dnia powiedziałam co to było “-kochanie wczoraj na obiad jadłeś purchawkę…” proszę sobie wyobrazić jaka była jego reakcja, myślałam ze zemdleje……….
22-07-2009 o godz. 01:58
Pani Agnieszko,
serdecznie dziękuję za wspaniałą opowieść. Może to trochę ryzykowne doświadczenia na narzeczonym, a jak zemdleje kiedyś, albo co gorsze …
Jestem pewien, że po takim doświadczeniu jest już mężem.
Nie ukrywam, że sam chciałbym być poddany takim torturom z imitacją schabowego.
Smacznego
a czy narzeczony już polubił grzyby?
Zgadzam się, że purchawki i małe i duże smakują niesamowicie, a jaki aromat.
26-09-2009 o godz. 13:45
Witam panie Andrzeju.
Bardzo podoba mi się pańska strona. Zainteresowałem się nią, jak rozpocząłem swoją przygodę z grzybami. Było to zaledwie 2 miesiące temu.
Na ten moment rozpoznaje tylko kilka grzybów, kurka (pieprznik), kolczak obłączasty, maślak sitarz, żółty, zwyczajny, opieńka miodowa,
sromotnik bezwstydny, tęgoskór cytrynowy, muchomor czerwony
Nie mam pewności przy Czubajce, i mam kłopoty z rozpoznaniem podgrzybków, borowików. Ponieważ chciałbym się douczyć, mam pytanie czy mógłbym podesłać kilka fotek celem weryfikacji?
pozdrawiam
Piotr z pow. wejherowskiego
26-09-2009 o godz. 13:48
PS. Są różnice pomiędzy tym co widzę w atlasie, a mam w koszu.
10-09-2010 o godz. 12:08
Witam:)
Purchawki nigdy nie jadłam(mimo iż pochodzę z rodziny grzybiarzy) nigdy sie tego grzyba u nas nie zbierało,kiedyś słyszałam od znajomych że jedzą ..ale jakoś m,nie nie przekonali…hołduję zasadzie -nie znam,nie jem:)
Ale jak mniemam,czytając Pana bloga..nie zbiera Pan też Niemki(płachetki kołpakowatej)…a wydawało by się że grzyb dośc znany….wprawdzie blaszkowiec..więc znać trzeba:)Wczoraj jadłam i nic mi nie jest:)
A dzisiaj rano podali w radiu o zatruciu grzybami(najprawdopodobniej muchomorem sromotnikowym)w okolicach Ostródy…z tego co wiem ludzie byli przekonani ze jedzą gołabka( ich też nie zbieram).
Pozdrawiam:)
21-09-2010 o godz. 22:55
Mamie taka wyrosła kilka lat temu w ogrodzie! Grzyb pojawił się w sierpniu. Wyrwany został dopiero w … grudniu.
17-10-2011 o godz. 13:04
Mmm. Sto lat nie jadłam purchawicy. Niestety chyba zostanie już tylko w sferze wspomnień z dzieciństwa, kiedy to biwakowaliśmy z rodzicami na Mazurach. Tam tato raniutko obchodził okolicę - pastwisko gdzie pasły się krowy i przynosił te ogromne cudo (albo dwa) na śniadanko. Jaki zapach miały! Niepowtarzalny. Z daleka widać je było - jakby wielkie białe kamienie.
Od tych czasów “zamierzchłych” nie spotkałam.