Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /home/bossowski_pl/current/wp-content/plugins/falbum/FAlbum.class.php on line 1512
Józef Andrzej Bossowski » Grzyby jadalne - ale ich nie zbieram

Grzyby jadalne - ale ich nie zbieram

Wśród grzybów są takie, które są jadalne, ale sam ich nie zbieram.
Powody są różne - są pod ochroną, są mało atrakcyjne, łatwo pomylić z trującymi, rzadko występują i trudno je trafić, a w końcu nigdy ich nie jadłem i nie mam do nich zaufania (tak było na przykład z purchawkami).

Purchawica olbrzymia

Na początek Purchawica olbrzymia - wielka (jedna na całą rodzinę), śliczna i smaczna - ale pod ochroną.
Kalwacyna - mukoproteinowy antybiotyk zawarty w tych grzybach, jak mówią słuchy, hamuje rozwój niektórych odmian raka (doświadczenia prowadzono na niektórych gryzoniach).
W dawnych czasach “watowatego” wnętrza dojrzałych owocników używano do tamowania krwi - czy pomagało, nie wiem i nie radzę próbować.

7 razy skomentowano wpis “Grzyby jadalne - ale ich nie zbieram”

  1. AgnieszkaAga napisał(a):

    Raz natknęłam sie na tego “grzybka”. Dzieci na wiosce grały nim w piłkę…… fakt ze nie można Purchawicy olbrzymiej pomylić (choćby ze względu na jej rozmiary: ) ) z inna purchawka wiec przekupiłam dzieci dając im na chipsy kilka złotych i pomknęłam w kierunku samochodu z moja zdobyczą! Narzeczony nielubi grzybów, wiec nie powiedziałam jemu co jadł,(smażona w jajku i bułce) najpierw był przekonany ze schabowy, bo faktycznie wizualnie po usmażeniu wygląda podobnie a smakuje niesamowicie! Następnego dnia powiedziałam co to było “-kochanie wczoraj na obiad jadłeś purchawkę…” proszę sobie wyobrazić jaka była jego reakcja, myślałam ze zemdleje……….

  2. Józef Andrzej Bossowski napisał(a):

    Pani Agnieszko,
    serdecznie dziękuję za wspaniałą opowieść. Może to trochę ryzykowne doświadczenia na narzeczonym, a jak zemdleje kiedyś, albo co gorsze …
    Jestem pewien, że po takim doświadczeniu jest już mężem.
    Nie ukrywam, że sam chciałbym być poddany takim torturom z imitacją schabowego.
    Smacznego
    a czy narzeczony już polubił grzyby?
    Zgadzam się, że purchawki i małe i duże smakują niesamowicie, a jaki aromat.

  3. PiotrP napisał(a):

    Witam panie Andrzeju.

    Bardzo podoba mi się pańska strona. Zainteresowałem się nią, jak rozpocząłem swoją przygodę z grzybami. Było to zaledwie 2 miesiące temu.
    Na ten moment rozpoznaje tylko kilka grzybów, kurka (pieprznik), kolczak obłączasty, maślak sitarz, żółty, zwyczajny, opieńka miodowa,

    sromotnik bezwstydny, tęgoskór cytrynowy, muchomor czerwony

    Nie mam pewności przy Czubajce, i mam kłopoty z rozpoznaniem podgrzybków, borowików. Ponieważ chciałbym się douczyć, mam pytanie czy mógłbym podesłać kilka fotek celem weryfikacji?

    pozdrawiam
    Piotr z pow. wejherowskiego

  4. PiotrP napisał(a):

    PS. Są różnice pomiędzy tym co widzę w atlasie, a mam w koszu.

  5. Magdalenka napisał(a):

    Witam:)
    Purchawki nigdy nie jadłam(mimo iż pochodzę z rodziny grzybiarzy) nigdy sie tego grzyba u nas nie zbierało,kiedyś słyszałam od znajomych że jedzą ..ale jakoś m,nie nie przekonali…hołduję zasadzie -nie znam,nie jem:)

    Ale jak mniemam,czytając Pana bloga..nie zbiera Pan też Niemki(płachetki kołpakowatej)…a wydawało by się że grzyb dośc znany….wprawdzie blaszkowiec..więc znać trzeba:)Wczoraj jadłam i nic mi nie jest:)

    A dzisiaj rano podali w radiu o zatruciu grzybami(najprawdopodobniej muchomorem sromotnikowym)w okolicach Ostródy…z tego co wiem ludzie byli przekonani ze jedzą gołabka( ich też nie zbieram).

    Pozdrawiam:)

  6. Mikelis napisał(a):

    Mamie taka wyrosła kilka lat temu w ogrodzie! Grzyb pojawił się w sierpniu. Wyrwany został dopiero w … grudniu.

  7. h2onik napisał(a):

    Mmm. Sto lat nie jadłam purchawicy. Niestety chyba zostanie już tylko w sferze wspomnień z dzieciństwa, kiedy to biwakowaliśmy z rodzicami na Mazurach. Tam tato raniutko obchodził okolicę - pastwisko gdzie pasły się krowy i przynosił te ogromne cudo (albo dwa) na śniadanko. Jaki zapach miały! Niepowtarzalny. Z daleka widać je było - jakby wielkie białe kamienie.
    Od tych czasów “zamierzchłych” nie spotkałam.

Dodaj komentarz