Livorno Włochy 7-11 maja 2009 r.
Bardziej szczegółowy opis wkrótce.
Warto przypomnieć, że w tym czasie w walkach w Livorno uczestniczyły Legiony Adama Mickiewicza i my nawiązywaliśmy swoimi ubiorami do tych tradycji.
A teraz fragment pamiętnika, w którym opisane są wydarzenia roku 1859.
Livorno w maju1849 roku
Diomira Cartoni - pamiętnik
(z włoskiego tłumaczył Sławomir Skowronek)
Około 15-letnia córka zamożnego obywatela-konserwatysty prowadziła wówczas dziennik, który stanowi cenne źródło, choć jej opinie naznaczone są poglądami politycznymi jej ojca, sprzyjającego Austriakom. Oto fragment dziennika:
„Sobota 5 maja (1849 r.).
Tej nocy przybył z Lukki (generał) d`Apice [proaustriacki oficer toskański, przyjaciel Cartonich – S.S.], od którego dowiedzieliśmy się, że dziś rano ma dotrzeć do Lukki awangarda wojsk austriackich. D`Apice za radą naszą i Demidowa (który dał mu list dla Serristoriego) odjechał do Florencji.
Niedziela 6 maja 1849 r.
Wczoraj o godzinie 9.00 wieczór dotarła do Pizy awangarda austriacka, a reszta armii została skoncentrowana w Massa. Przybyli: głównodowodzący generał [Costanino] baron d`Aspere, książę Modeny, książę Albert, syn arcyksięcia Karola i wielu innych generałów. Miasto zamieniono w obóz wojskowy. Kościoły zamieniono, place i ulice zapełniono sprzętem i końmi; domy zaludniali żołnierze i oficerowie.
Poniedziałek 7 maja.
anera i Pappy. Zapowiedziani przez Lauscha [Pirro Lausch – kanonik pochodzenia niemieckiego rezydujący w Livorno; nie był krewnym konsula austriackiego tegoż nazwiska (S.S.)], zostali przyjęci i wyłuszczyli, że jedynymi winnymi zamieszek są cudzoziemcy i rewolucjoniści toskańscy złączeni z garścią livorneńskiej tłuszczy; ich władza opiera się na terrorze wobec spokojnej ludności, której liczebność spadła wskutek wymuszonej emigracji. Generał obiecał dołożyć wszelkich starań, by oszczędzić miasto. W rezultacie 8 [maja] powrócili z Livorno konsulowie Francji, Anglii i Ameryki, którzy bezskutecznie usiłowali namówić zbuntowanych Livorneńczyków do kapitulacji.
Wtorek 9 maja.
Po audiencji u generała powróciła delegacja obywateli, pod eskortą, gdyż, choć [delegaci] deklarowali słabą wolę walki w mieście, to jednak faktycznie chęć obrony była zdecydowana. Tak, więc jeszcze tego wieczora wojska wyszły z Pizy i bersalierzy austriaccy zajęli umocnioną pozycję Livorneńczków w Lupi, zdobywając dwa działa.
Środa 10 maja.
Całe siły z baronem dAspere i sztabem zaatakowały miasto o godzinie 10.00 z pomocą artylerii, rakiet i granatów. W pierwszym szturmie ranny został adiutant księcia Modeny. Wieczorem przerwano ogień, widząc wywieszone nad miastem białe flagi [inne źródła tego nie potwierdzają – S.S.], lecz nie pojawił się żaden parlamentariusz [z Livorno].
Czwartek 11 maja.
Wznowiono ostrzał. Dokonano wyłomu [w murach] między bramą św. Marka i Bramą Florentyńską, zdobyto wszystkie bramy i barykady. O godz. 10.30 armia [austriacka] ze wszystkich stron wtargnęła do miasta. Opór stawiany z domów położonych przy bramach i barykadach oraz zza murów willi sprawił, że żołnierze austriaccy wpadali do tych posesji szerząc śmieć i rabunki. Wyrządzono duże szkody. Liczba ofiar, tak podczas samej obrony, jak wskutek [masowego] rozstrzeliwania osób schwytanych z bronią w ręku, sięgnęła około 800 osób, lecz większość przywódców rewolucji zbiegła drogą morską. Jak pamiętam, wojsko się uspokoiło, a ludność – po usunięciu najgorszych szumowin – nie zachowywała się wobec Austriaków zbyt wrogo.
Kiedy oddziały rozłożyły się obozem na placu ratuszowym, nagle około godziny 12.00 z katedry i domów wokół placu padły strzały w kierunku żołnierzy. Ten incydent mógł się skończyć dala Livorno fatalnie. Rzeczywiście wojsko ruszyło do akcji, wpadając do domów, by schwytać strzelających bandytów i obrabować budynki; wkrótce generałowie i oficerowi przywrócili porządek. Poprzestano na aresztowaniu i rozstrzelaniu pojmanych z bronią i podejrzanych o czynny udział w obronie miasta. Spośród najbardziej skompromitowanych rozstrzelano [Enrico] Bartolloniego [był to zasłużony patriota, prosty bednarz z Livorno – S.S.].
Już 11 maja Austriacy ogłosili w Livorno stan oblężenia (tj. stan wojenny), a wojskowym komendantem miasta został gen. Gustav Wimpffen; zakazano większych zgromadzeń, zakazano posiadania broni palnej i białej, rozwiązano Gwardię Obywatelską, nakazano otwarcie sklepów i warsztatów, i zabroniono używania trójkolorowego sztandaru (przywrócono czerwonobiałe barwy księcia Toskanii).