Biwaki napoleońskie 2007
Jeszcze nie zakończyłem opisywania udziału w biwakach napoleońskich 2006 a tu już nowy rok i nowy biwak.
Rok 2007 zaowocował powstaniem Stowarzyszenia “Twierdza Częstochowa“, które w swojej tradycji będzie nawiązywało do Legii Polsko-Włoskiej i tradycji Mazurka Dąbrowskiego. Otwarcie naszego sezonu biwaków napoleońskich 2007 nastąpiło na wyjazdowej imprezie do Rosji.
Jako oddział zwiadowczy Legii Polsko-Włoskiej w sile 3 chłopa uczestniczyliśmy w inscenizacji bitwy pod Iławą Pruską (dzisiaj Bagrationowsk w obwodzie kaliningradzkim), która rozegrała się przed dwustu laty w dniach 7-8 lutego 1807 r.
19-10-2007 o godz. 23:58
Heh… Może nie jestem pasjonatem, ale w tym roku postanowiłem się wziąć za siebie i na ile czas pozwolił i wiedza (bo jeszcze nie znam wszystkich bitew - których inscenizacje są przedstawiane). Z historią za czasów napoleońskich leżę, ale po oglądaniu dwóch bitew (Lutynia i Koźle) chyba czas wziąć się za siebie i trochę histori się nauczyć
Strona jest świetna i może dzięki niej w przyszłym roku będę miał możliwość oglądania innych bitew z czasów napoleońskich. Hmm… Tylko z czasem może być problem i z dojazdem (mam dopiero 14 lat, a rodzice jakoś nie bardzo chcą jeździć na takie imprezy), ale będę się starał i coś może wyjdzie
20-10-2007 o godz. 00:26
Miki,
Pierwszy, najważniejszy krok masz za sobą.
Już chcesz - to dużo.
Nie wiem gdzie mieszkasz, ale jak bardzo będziesz chciał to przekonasz rodziców. Mnie się to bardzo podoba. To co robimy to takie żywe lekcje historii.
To nie tylko bitwa, to praca cały rok. Szyjemy mundury, szukamy dokumentów, czytamy książki, rozmawiamy, dyskutujemy.
Bawią się ludzie różnych zawodów - są pracownicy fizyczni, lekarze (nawet prof.), prawnicy, naukowcy, działacze samorządowi, właściciele firm, uczniowie i studenci, każdy może.
Mamy piechotę, kawalerię, artylerię, grenadierów, saperów, lekarzy, wszystko tak jak było dawniej.
Jeździmy na inscenizacje po całej Europie, a na przyszły rok może uda się pojechac nawet do Ameryki. Każda impreza jest inna, ale emocje wszędzie jednakowe.
Dużo czytaj i wytrwaj w swoim postanowieniu, zapewniam, że rodzice zmiękną jak weźmiesz to na serio.
A może umiesz grać? werbel, flet piccolo, akordeon - takich ludzi zawsze brakuje. Ostatecznie chorąży - stoi ze sztandarem i pilnuje by go nie zdobyły wojska przeciwne.
Jak bardzo będziesz chciał, to mama uszyje sobie strój markietanki, tato - sapera czy woźnicy i razem będziecie brali udział w bitwach.